QUADERNI
7 kwietnia 1945 r.
A to jest Tomasz…
[Następuje rozdział 628 dzieła Ewangelia]
Jezus mówi: "Mały Janie, cykl jest zakończony. Po tym umieścicie Objawienie niedowierzającemu Tomaszowi, które miało miejsce 9-8-44. Lecz gdy cała Ewangelia zostanie spisana, trzeba będzie jeszcze wiele dodać w dniach Niedzieli Palmowej, Wielkiego Poniedziałku, Wielkiego Wtorku i Wielkiej Środy oraz w poranek Wielkiego Czwartku, jak powiedziałem od początku. Fragmenty, które należy wstawić, wzięte z tego, co widziałaś w zeszłym roku, już ci wskazałem. Jeśli Ojciec M. uzna za stosowne, może umieścić zeszłoroczne dyktanda, które teraz ci wskażę. Mianowicie: na początku Męki dyktando z 10 lutego 1944 roku jako wprowadzenie. Potem, na jego końcu, może umieścić dyktanda z 13 lutego 44 roku, poczynając od zdania "Moje spojrzenie czytało w sercu Judasza Iskarioty" itd. itd. (dziewiąty wiersz dyktanda z 13-2-44), następnie z 14 lutego 44 roku od miejsca "Pragnę, abyście rozmyślając o Maryi, medytowali nad tą Jej agonią" itd. itd. (szósty wiersz dyktanda z 14-2-44). Potem dyktando z 15 lutego 1944 roku, tak jak się znajduje, od pierwszego do ostatniego słowa. I tak samo to z 16 lutego 1944 roku. Również ono tak, jak się znajduje. Przed tegoroczną wizją opisującą Wieczerzę Ojciec umieści zeszłoroczną wizję 2 P, s. 3, w której opisane jest moje pożegnanie z Matką, od 13 wiersza: "W izbie jest Maryja z innymi kobietami. Wygląda na to, że dopiero co przybyły, prowadzone przez Jana" itd. itd. Również opis izby Wieczernika można umieścić przed Wieczerzą. Niech będzie wzięty z wizji z 17 lutego 1944 roku, aż do 13 wiersza. Potem będzie kontynuował tegoroczną Wieczerzą Paschalną z 9-3-45. Potem zeszłoroczne dyktando o Eucharystii z 17 lutego 1944 roku. Potem konanie i pojmanie (13-3-45). Proces i wyrok (22/25-3-45). Potem samobójstwo Judasza (w zeszłym roku, 31 marca 1944 roku). Potem drogę z Pretorium na Kalwarię 26-3-45. Potem Ukrzyżowanie 27-3-45. Potem pogrzeb 19 lutego 44. Potem Lament Matki nad Grobem, otrzymany[1] 4 października 1944 roku. Potem powrót do Wieczernika 28-3-45. Potem noc Wielkiego Piątku 29-3-45 i drugi lament Maryi: punkt III, Opuszczona. Ciąg dalszy nocy Wielkiego Piątku 29-3-45. Dzień Wielkiej Soboty 30-3-45. Potem noc Wielkiej Soboty 31-3-45. Potem poranek Zmartwychwstania 1-4-45 i Zmartwychwstanie 1-4-45 (tak jak jest powiedziane w zeszycie). Potem Jezus ukazuje się Matce, 2 P 30 z zeszłego roku (tak jak jest teraz napisane), a potem, jeśli Ojcu się spodoba, umieści dyktando 2 P 32: "Żarliwe modlitwy Maryi" itd. itd. Potem pobożne niewiasty przy Grobie (dół strony zaznaczonej na czerwono, data 2-4-45). Potem objawienia przyjaciołom: Łazarzowi 3-4-45, Joannie 4-4, Nikodemowi-Józefowi-Mannaenowi 4-4, pasterzom 4-4, uczniom z Emaus 5-4, kilku innym 5-4, dziesięciu apostołom 6-4, powrót Tomasza 7-4, Objawienie Tomaszowi 9-8-44. I tutaj Ojciec umieści zeszłoroczne dyktando jako komentarz do moich boleści, 2 P 22, na zakończenie pracy."
[Następuje fragment 14 rozdziału 613 dzieła Ewangelia]
Powiedziałaś: "Dlaczego w zeszłym roku nie widziałam tego czynu Longina?". Ponieważ byłaś przerażona nagłym widzeniem moich tortur. Ponieważ byłaś jeszcze niezdolna, by opisać i zobaczyć. Spaliłem czas, aby dać ci pociechę na czekającą cię mękę. Ale widzisz, że musiałem zabrać cię znów do siebie, abyś mogła na nowo przeżyć całą moją Mękę z większą doskonałością i większym pokojem. Czy jest ona doskonała? Och, nie. Stworzenie, choćby trzymane w moich ramionach i zespolone ze Mną, zawsze pozostaje stworzeniem i zawsze będzie miało reakcje i zdolności stworzenia. Nigdy nie będzie mogło zrozumieć ani opisać z absolutną prawdziwością i absolutną doskonałością, będąc stworzeniem, uczuć i cierpień Boga-Człowieka. Zresztą i tak nie byłyby zrozumiane przez większość. Już teraz nie są one rozumiane. A zamiast uklęknąć, by błogosławić Boga, który dał wam tę wiedzę - co jest jedyną rzeczą, którą należałoby zrobić - większość weźmie księgi i księżyska, będzie je studiować, mierzyć, oglądać pod światło, mając nadzieję, mając nadzieję, mając nadzieję. Na co? Na to, by znaleźć sprzeczności z innymi podobnymi dziełami. I burzyć, burzyć, burzyć. W imię nauki (ludzkiej), rozumu (ludzkiego), krytyki (ludzkiej), pychy po trzykroć ludzkiej. Jakże wiele świętych dzieł burzy człowiek, by z gruzów wznosić budowle nieświęte! Zabraliście czyste złoto, biedni ludzie. Proste i cenne złoto Mądrości. A w jego miejsce włożyliście stiuk i gips licho barwione złotym pyłem, które starcie życia, ludzi, ludzkich niepogód natychmiast zmywa, pozostawiając dziobatość trądu, która szybko się kruszy, obracając w niwecz waszą wiedzę. Och, biedni Tomasze, którzy nie wierzycie w nic innego, jak tylko w to, co pojmujecie i co czujecie sami w sobie! Lecz błogosławcie Boga i starajcie się wznosić, bo podaję wam Rękę! Wznosić się w wierze i w miłości. Chciałem upokorzenia apostołów, aby stali się zdolni być "ojcami dusz". Proszę was o to, a mówię zwłaszcza do was, moi kapłani. Przyjmijcie upokorzenie bycia postawionymi[2] za świeckim człowiekiem, aby stać się "ojcami dusz". Dla wszystkich jest to dzieło. Ale jakże szczególnie jest wam poświęcona ta Ewangelia, w której Mistrz bierze swoich kapłanów za rękę i prowadzi ich z Sobą pośród szeregów uczniów, aby oni, kapłani, stali się nauczycielami zdolnymi prowadzić uczniów, w której Lekarz prowadzi was pośród chorych - każdy człowiek ma swoją duchową chorobę - i ukazuje wam jej objawy oraz lekarstwa! Wstańcie więc. Przyjdźcie i patrzcie. Przyjdźcie i jedzcie. Przyjdźcie i pijcie. I nie zaprzeczajcie. I nie nienawidźcie małego Jana. Dobrzy wśród was zaznają z tego dzieła świętej radości. Uczciwi badacze - światła. Roztargnieni, lecz niezłośliwi - rozrywki. Źli - sposobu na wyładowanie swej złej wiedzy. Lecz mały Jan miał tylko ból i trud, tak że teraz, pod koniec dzieła[3], jest jak stworzenie omdlewające z choroby. Cóż więc powiem wtedy moim i jego przyjaciołom: Marii Magdalenie i Janowi, i Marcie, i Łazarzowi, i Szymonowi, oraz aniołom, którzy czuwali nad nim w jego trudzie? Powiem: "Mały Jan, nasz przyjaciel, omdlewa. Chodźmy zanieść mu wodę wiecznych rzek i powiedzieć mu: 'Chodź, mały Janie. Spójrz na swoje Słońce i powstań. Bo wielu pragnęłoby ujrzeć to, co ty widzisz. Lecz tylko umiłowanym dane jest poznać przed czasem wiecznego Pana i Jego dni na świecie. Chodź. Zbawiciel wraz ze swoimi przyjaciółmi przychodzi do twego mieszkania, oczekując, aż pójdziesz z Nim i z nimi do Jego Mieszkania'"." Idź w pokoju. Jestem z tobą."
7 kwietnia 1945 roku, godz. 17.
PRZYPISY
[1] otrzymany, ponieważ jest to, podobnie jak wszystkie inne odcinki, "wizja".
[2] postposed, zamiast anteposed, jest naszą poprawką.
[3] na końcu dzieła, które jednak nie jest skończone. Jak wspomniano na początku, jest to koniec "cyklu": Pasji i Śmierci.