QUADERNI
4 listopada 1947 r.
Mówię do Jezusa, ponownie myśląc o tych dyktandach[1] na temat grzechu pierworodnego, które chciał dołączyć do Dzieła: "Teraz znowu będą wysuwać nowe zastrzeżenia i będą mnie dręczyć", i boję się. Odpowiada mi Jezus: "Dzieło jest bardziej dla mistrzów niż dla tłumów. Mistrzowie dadzą tłumom sok z Dzieła. Ale oni, aby dać ten miód, muszą karmić się kwiatami prawdy, które dałem. Wszystko jest prawdą w Religii. Tyle tylko, że przez tysiąclecia i tysiąclecia pewne prawdy były przekazywane i wypowiadane za pomocą figur lub symboli. I to już nie wystarcza teraz, w tym stuleciu racjonalizmu i pozytywizmu oraz – dlaczego tego nie powiedzieć? – niedowierzania i wątpliwości, które przenikają nawet moich kapłanów. To już nie wystarcza. Bajeczka o jabłku, tak jak jest opowiadana, nie przekonuje, nie jest przyjmowana, nie daje wzrostu wiary, ale wręcz przeciwnie – osłabia wiarę w prawdę o grzechu pierworodnym, a zatem w prawdę o moim przyjściu, aby odkupić grzech pierworodny, a zatem w moje nauczanie, gdyż byłem Mistrzem pośród tłumów, a zatem w boskie ustanowienie Kościoła, a zatem w prawdę Sakramentów, i mógłbym długo jeszcze wyliczać, jak wiele obala nieprzyjęcie czwartej prawdy wiary, to znaczy winy Adama. Pierwsza prawda to istnienie Boga. Druga – bunt Lucyfera, a więc dobrowolne przemienienie się archanioła w Diabła, w Szatana, a więc w ducha Zła i Ciemności, przeciwstawionego duchowi Dobra i Światła. Trzecia – stworzenie. Czwarta – wina Adama, przewidziana w swej boskiej konsekwencji przez Lucyfera, który stał się Szatanem, by nie oddawać czci Mnie, Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu, Odkupicielowi Człowieka, swemu Przeciwnikowi i Zwycięzcy. Bajeczka o jabłku nie wystarcza już dzisiejszym tłumom, a zwłaszcza dzisiejszym mistrzom, którzy nauczają jej źle, ponieważ ich myśl nie może jej już przyjąć. Subtelnej, metodycznej erozji i korozji racjonalizmu oraz innych dzisiejszych tendencji niech przeciwstawi się wersja otwarta, szczera, wiarygodna, godna wiary, dostojna – jak przystało na coś, co ma związek z Bogiem, co jest próbą postawioną przez Boga swoim stworzeniom – jedyna szczera, prawdziwa wersja pierwszego grzechu. I mistrzowie uwierzą bardziej, i potrafią sprawić, że wierni uwierzą bardziej. To, co dobre było o świcie Ludzkości, w mrokach pierwszych wieków, jest niewystarczające, a nawet szkodliwe u schyłku Ludzkości, gdy duchy są dojrzałe i wyrobione przez tak wiele rzeczy. Dajmy światło! Dajmy światło! Bo w świetle jest życie."
PRZYPISY
[1] dyktandach, które znajdują się w rozdziale 17 dzieła "Ewangelia" i do których w niniejszym tomie odsyłamy pod datami 31 stycznia i 18 lutego 1947 roku.