QUADERNI

3-4 lipca 1943 r.

Jezus mówi: "Powiedziałem ci wczoraj, że istnieją rodzaje niemocy, które wykraczają poza zwyczajne, to znaczy spowodowane przez siły duchowe. Bóg lub Szatan, działając jeden z otchłani Nieba, drugi z otchłani Piekła, dotykają, z różnych przyczyn i w różnych celach, pewne stworzenia. Ale wobec różnego i przeciwstawnego źródła, jedna niemoc, ta, która pochodzi od Boga, przynosi ze sobą, czerpiąc ją ze źródeł niezmierzonego Światła i niezmierzonej Miłości, światło i miłość dla stworzenia, męczennika swego Boga. Druga, pochodząca z zastałej otchłani, w której panuje Szatan, spowija ciemnością i udręką. Powiedziałem: stworzenie, męczennik swego Boga. Tak. Dusza, która oddała się swemu Bogu całkowicie, staje się jego męczennicą. Sam Bóg działa tu jako ofiarnik, i męczeństwo stworzenia oddanego Miłości nie jest mniej krwawe - nawet jeśli krew nie jest przelewana materialnie - od męczeństwa[112] tej, która zostaje złożona w ofierze przez kata. Albowiem nie tylko ciało i krew, ale i rozum, dusza i duch są torturowane w szczęśliwym męczeństwie, którego kresem, po duchowym ukrzyżowaniu - które piętnuje każdą moc jestestwa, w ciele, we krwi, w rozumie, w duszy, w duchu, wyciskając moją chwalebną pieczęć - jest ognisty uścisk z samym Ogniem, z rozpaloną Miłością, zanurzenie się w płonącej Jedności, którą jest nasza Trójca, pełne poznanie tego, czym jest Bóg, oraz posiadanie i bycie na wieki posiadanym przez Boga. Tak. Dwie są formy duchowych niemocy i dwie są formy duchowego opętania. Jeśli mówi się "opętany" o tym, kto jest chwytany, szarpany, uciskany, zniewalany przez Szatana, to czemu nie miałoby się, z tym większą słusznością, nazywać "opętanym" tego, kto jest obejmowany, wznoszony, kształtowany, prowadzony przez Boga? Błogie, wzniosłe, szczęśliwe opętanie! Dusza nie ma nic innego do zrobienia, jak tylko oddać się, w miłości, Miłości, która ją otacza, obejmuje, przenika, unosi, daje jej nowe zmysły i wiedzę nieznaną śmiertelnym. To zanurzenie się w otchłani Boga, otchłani Światła, Wiedzy, Miłości, wszelkiej cnoty. To zanurzenie się w otchłani Pokoju. Dusza wynurza się z niej, w owych rzadkich chwilach, gdy się wynurza - coraz rzadszych, im bardziej dusza jest zatracona w Bogu - naznaczona wonią Istoty swego Boga, i żaden odór Ziemi ani Piekła nie może już działać na jej ducha przesyconego boskim aromatem. Dusza "opętana" przez Boga przyjmuje tak dalece Jego podobieństwo, że nawet zewnętrzna, materialna postać jej istoty ulega przemianie. Bóg prześwieca w jej spojrzeniu, w jej słowach, w jej uśmiechu, w nowym majestacie jej wyrazu, tak iż ktokolwiek się z nią zetknie, mówi: "Jest w niej coś nie z tej Ziemi". Dusza "opętana" przez Boga jest drogocennym naczyniem zapieczętowanym, z którego jednak wydobywa się aromat, który je wypełnia. Zapieczętowanym, bo miłość konsekruje, a posiadanie czyni własnością Jednego, i tylko Jedyny otwiera i zamyka tę pieczęć położoną na duchu, który oddał się Jemu. Wydobywa się zaś, bo aromat Boga jest tak potężny, że nie tylko napełnia wnętrze naczynia, ale przesyca jego materię, tak iż wyziew duchowy się z niego rozlewa i przenika tłum, oczyszczając go z woni ciała i krwi. Gdyby stworzenia wiedziały, czym jest "opętanie" przez Boga, wszyscy pragnęliby być "opętani". Ale by to poznać, trzeba uczynić pierwszy krok, pierwszy akt hojności, wyrzeczenia, a potem wytrwać w tym pierwszym akcie. Reszta przychodzi sama, bo jak fala elektryczna, wyzwolona z bieguna A, zostaje przyciągnięta przez silniejszy biegun Z, tak samo dusza, która weszła na orbitę Boga, zostaje przezeń przyciągnięta, z jakiegokolwiek punktu tej orbity by się znajdowała. Albowiem Ja jestem Alfą i Omegą[113] i obejmuję wszystko, co istnieje. Jedynie przeciwna wola ludzka, która kładzie na sobie pieczęć Bestii, odwraca moje działanie, ponieważ uczyniłem was wolnymi i nie gwałcę waszej woli. Jeśli więc wasza wola jest ciałem i krwią, to znaczy jest Szatanem, moja Wola nie może działać, ponieważ moja Wola jest Duchem i działa na waszego ducha, a duch umiera tam, gdzie panuje materia. Trzeba odrodzić się w duchu, aby móc wejść na orbitę Boga i zwyciężyć ciało oraz jego pana: Mamonę[114]. Wtedy dokonuje się "opętanie". Raj przedsmakowany na Ziemi, szczęśliwe wzniesienie się duszy do Nieba w chwili śmierci, pełnia Raju w moim Królestwie, gdzie "moi" będą ze Mną na wieki, światło w Świetle, pokój w Pokoju, radość w Radości, chwała w Chwale."

Jezus mówi: "Eucharystia jest moją Krwią i moim Ciałem. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, że ta Krew i to Ciało zostały uformowane z krwi i mleka Maryi? Ona, Najczystsza, która przyjęła Niebo w swym łonie, odziewając Słowo Ojca w swe ciało nieskalanej bieli po boskich zaślubinach z Duchem Świętym, nie ograniczyła się do zrodzenia Zbawiciela. Karmiła Go swoim mlekiem. Dlatego wy, ludzie, którzy karmicie się Mną, ssiecie mleko Maryi, które we Mnie stało się krwią. Mleko dziewicze. Jak więc możecie tak często pozostawać niewolnikami ciała, skoro to niepokalane mleko zstępuje w was wraz z moją Krwią? To tak, jakby źródło niebiańskiej czystości wlewało w was swoje strumienie. A czyż nie pozostajecie od tego czyści? Jak możecie być takimi, skoro krąży w was mleko Dziewicy i Krew Odkupiciela? Kiedy zbliżacie się do mego Stołu, to tak, jakbyście przybliżali usta do najczystszej piersi Matki. Pomyślcie o tym, dzieci, które tak mało nas kochacie. Cieszę się, że ssiecie tę pierś, z której czerpałem pokarm. Ale pragnę, aby - jak u niemowląt karmionych piersią - wzrastało w was życie, pragnę, abyście rośli i nabierali sił. Mleko karmicielki przekazuje, oprócz życia materialnego, także skłonności moralne. Jakże możecie wy, karmieni tą najczystszą piersią, nie przyjmować duchowego podobieństwa Maryi? Ona tuli was do piersi, tak wynędzniałych, chorych, brudnych, jakimi jesteście. I oczyszcza was, karmi, prowadzi do swego Pierworodnego, bo chce, abyście Go kochali. Gdyby nie starania Maryi, nie modlitwy Maryi, rodzaju ludzkiego już by nie było. Zgładziłbym go, bo doprawdy wasze życie dotknęło głębi Zła, a Sprawiedliwość jest zraniona, Cierpliwość przepełniona, a Kara gotowa. Ale jest Maryja, która osłania was swoim płaszczem, i choć Ja jednym spojrzeniem mogę sprawić, że Raj padnie na twarz, a gwiazdy zadrżą, nic nie mogę przeciw mojej Matce. Jestem Jej Bogiem, ale wciąż jestem Jej Dziecięciem. Na tym Sercu spoczywałem w pierwszym śnie niemowlęctwa i w ostatnim - śnie śmierci, i znam wszystkie tajemnice tego Serca. Wiem więc, że ukaranie was zadałoby przeszywający ból Matce rodzaju ludzkiego, prawdziwej Matce, która wciąż ma nadzieję, że zdoła zaprowadzić was do swego Syna. Jestem Jej Bogiem, ale Ona jest moją Matką. A Ja, doskonały we wszystkim, jestem dla was Mistrzem także w tym: w miłości do Matki. Tym, którzy jeszcze wierzą na świecie, mówię: "Zbawienie świata jest w Maryi". Gdybyście wiedzieli, jak Bóg wycofuje się w głąb, wobec wciąż wzbierającej fali zbrodni, które popełniacie, wy bogobójcy, wy bratobójcy, wy gwałciciele prawa, wy rozpustnicy, wy cudzołożnicy, wy złodzieje, wy kloako wszelkich występków, zadrżelibyście. Ale staliście się głupcami. Dawniej to Ja byłem pomostem między światem a Niebem. Lecz naprawdę, wobec waszego uporu w Złu, Chrystus wycofuje się[115], jak niegdyś z Jerozolimy, ponieważ "godzina jeszcze nie nadeszła", a Chrystus, oczekując tej godziny, zostawia was waszemu Złu, abyście je dopełnili. Teraz jedynym mostem pozostaje Maryja. Ale jeśli wzgardzicie także Nią, zostaniecie zmiażdżeni. Nie pozwalam, by znieważano Tę, w którą zstąpił Duch Święty, aby zrodzić Mnie, Syna Bożego i Zbawiciela świata."

Czując się w moim obecnym stanie, miałam pokusę, by nieco złagodzić zwyczajowe umartwienia, które podjęłam rygorystycznie od kilku miesięcy, bo czułam, że Jezus ich pragnie. Ale mój Jezus mi odpowiada: "Nie. Wytrwaj. Świat jest pokryty morzem win i trzeba oceanów pokuty, by je zmyć. Gdyby było was wielu, którzy pokutują, mógłbym powiedzieć: zwolnij. Ale jest was zbyt mało, a potrzeba jest wielka. Za to, co możecie uczynić, niewiele dałoby się naprawić. Jest ogromna dysproporcja między grzechem a zadośćuczynieniem. Ale Ja nie patrzę na to, co możecie uczynić; patrzę i sądzę, że czynicie wszystko, co możecie. Wszystko. Chcę wszystkiego, by naprawić nieskończoność. Wszystkiego od moich naśladowców: kochających i ofiar, by naprawić nieskończoność grzeszników. Wytrwaj. Nie umrzesz z tego powodu. Owszem, Pokój i Światło będą coraz bardziej wchodzić w ciebie. Pamiętaj też, że kiedy z ludzkiej roztropności spowolniłaś pokutę, wkradła się pokusa i cię nagięła. Wtedy na to pozwoliłem. Teraz nie. I możesz zrozumieć powody. Pomóż Mi zwyciężyć Szatana w sercach. Niektóre demony pokonuje się[116] modlitwą i cierpieniem, pamiętaj o tym. Litości, proszę cię o litość dla grzeszników i dla Mnie. Oni są twoimi braćmi i nie umieją Mnie kochać. Twoja pokuta musi rozniecić ogień w wygasłych sercach. Jestem twoim Bratem i jestem biczowany przez grzeszników. Gdybyś zobaczyła Mnie biczowanego po ludzku, czy ty, która nie możesz patrzeć na biczowanie zwierzęcia, nie rzuciłabyś się w obronie swego Jezusa? Pamiętaj: każdy grzech, każde bluźnierstwo, każde przekleństwo przeciw Bogu, każda utrata wiary, każda zdrada jest dla Mnie uderzeniem bicza. Podwójnie bolesnym, bo Ja, teraz, nie jestem już nieznanym Jezusem sprzed dwudziestu wieków, lecz jestem Jezusem znanym. Świat wie, co czyni[117], teraz, a mimo to Mnie uderza. Pamiętaj: nie należysz już do siebie. Jesteś ofiarą. Przeto, z miłości i by być wierną swej posłudze, nie zwalniaj. Każda pokuta to o jedną ranę mniej dla twego Boga, ty przyjmujesz ją za Mnie. Każda pokuta to światło, które zapala się w jakimś sercu. Ja sam zdejmę ci z ręki pokutę, gdy uznam, że cierpienia wystarczy, i włożę ci w dłoń palmę. Tylko Ja. Jestem twoim Panem. Pomyśl, ile razy byłem zmęczony cierpieniem, a jednak cierpiałem, dla ciebie… bo cię kochałem…" Jezus mówi jeszcze: "Pewne chwile znużenia, lęku, nie powinny cię przerażać. Są związane z naturą ludzką, wokół której zawsze krąży Nieprzyjaciel. Szatan jest nienasyconym żarłokiem i jego głód rośnie tym bardziej, im większa jest jego zdobycz. Wraz z głodem rośnie jego nienawiść do Chrystusa i chrześcijan. Prawdziwych chrześcijan. Dlatego nie zaniedbuje niczego. A gdy nie może zaatakować wprost, jak wściekły lew, wkrada się pełzając. To zawsze Wąż, który usiłuje oplatać bezszelestnie, gotów zmiażdżyć, gdy już oplecie. Dlatego, nie mogąc inaczej, kusi znużeniem i lękiem. Jest to broń, której użył także wobec Mnie. Nie udało mu się, ale czy wiesz, ile razy jej użył? Najsubtelniejsza i najbardziej natarczywa pułapka była w Getsemani[118]. Przytłaczał Mnie, ukazując mi to, co miałem wycierpieć, i jak niewielu z tego skorzysta. Cierpiałem to męczeństwo ducha, myśląc o "ofiarach" przyszłych wieków, które doświadczą tego z ręki Szatana. Cierpiałem, myśląc o tobie. Ale się nie lękaj. Moje ówczesne męczeństwo odkupiło wasze słabości, i jeśli nie ulegniecie Nieprzyjacielowi, wasza słabość, wywołana strachem, samym tylko strachem, nie pociągnie za sobą żadnych skutków. Szatan może dać wam dreszcz strachu. Ale nic więcej, bo Ja jestem blisko moich przyjaciół i naśladowców. Opętanie całkowite ma miejsce wtedy, gdy dusza poddaje się jarzmowi szatańskiemu przez grzech. Inaczej jest to tylko zemsta, która wzburza powierzchnię, nie poruszając głębi, gdzie Ja króluję. Jest to cierpienie mniej lub bardziej dotkliwe. Twoje dzisiejsze było tylko lekkim syknięciem i nic więcej. Jesteś zbyt bardzo we Mnie, by demon mógł coś więcej zdziałać. Niegdyś, przez lata, dręczył cię mocno i nie zawsze zastawał cię na tyle silną, by wprawić go w drżenie. Ale przeszłość się nie liczy. Mówię ci: wytrwaj, przeszłość jest martwa. Nawet ta próba była pożyteczna. Teraz jest już przezwyciężona. Trwaj teraz w bruździe Bożej, gdzie cię umieściłem, i nie lękaj się. Ja ci to mówię: nie lękaj się. I mówię ci: przezwyciężaj znużenie ciała, lęki ciała nękanego przez Szatana, męstwem ducha. Gdybyś cierpiała sama, śmiertelne stworzenie, nie mogłabyś wytrwać. Ale Ja jestem z tobą. Ale ty cierpisz dla Mnie. Wierz w to z ufnością, a wszelkie męstwo przyjdzie ci łatwo, bo duch jest silniejszy niż materia i jest najsilniejszy, gdy jest zjednoczony ze swoim Bogiem węzłem miłości." Wyjaśniam, aby Ojciec nie sądził, że wydarzyło się coś poważnego. Nie. Nic poważnego. Tylko, w obliczu wielkiego cierpienia, które wyrywa ze mnie mimowolne okrzyki, przyszła mi myśl - z pewnością wzbudzona przez Nieprzyjaciela, jak mówi Jezus - by nieco złagodzić moje umartwienia. Naprawdę niewiele rzeczy, ale nie mogę zrobić więcej. Ale otrzymałam szybką odpowiedź, jak Ojciec widzi. Dlatego, dopóki będę mogła, będę szła dalej. Zresztą, jeśli wezmę pod uwagę wartość, jaką przypisałam tym drobiazgom, a która została potwierdzona przez dobrego Boga już w wielu sprawach - i mam nadzieję, że będzie tak i w innych - dochodzę do wniosku, że naprawdę warto wytrwać, dopóki tylko będę mogła. To znaczy aż do kresu. A potem… Jeśli ciało jest zmęczone cierpieniem i błaga o litość, dusza jest tak bardzo w pokoju i radości!… Nie mogę wyjść z nadprzyrodzonego szczęścia, jakie pozostało mi po tym, jak miałam[119] duchowe widzenie Trójcy Przenajświętszej. Jestem pod tym słońcem… jak kwiat. I patrzę na moje Słońce, jaśniejące w środku trzech wzniosłych kręgów, Słońce Jedności Boga, którego światło nieskończonego Pokoju i nieskończonego Piękna napełnia mnie nowymi zmysłami. Czymże jest cierpienie, by na to zasłużyć? To doskonała radość.

PRZYPISY

[112] męczeństwa jest naszym dodatkiem.

[113] Ja jestem Alfą i Omegą, jak powiedziano w Objawieniu 1:8; 21:6; 22:13; Bestia, wielokrotnie wspominana w Księdze Objawienia, jest demoniczną mocą.

[114] Mamona, personifikacja materialnego posiadania i nieuczciwie zdobytego bogactwa, może być uważana za jedno z imion nadanych diabłu, jak w Ewangelii Mateusza 6:24; Łukasza 16:13.

[115] wycofuje się ..., jak powiedziano w Jana 11:54; godzina jeszcze nie nadeszła, jak w Jana 7:30; 8:20.

[116] są zdobywane ..., jak jest powiedziane w Mateusza 17:21; Marka 9:29.

[117] wie, co robi, w przeciwieństwie do tych, których Jezus wzywa do przebaczenia w Ewangelii Łukasza 23:34.

[118] w Getsemane, gdzie cierpiał duchową agonię, jak opisano w Ewangelii Mateusza 26:36-46; Marka 14:32-42; Łukasza 22:39-46.

[119] miałam, 1 lipca.