QUADERNI
25 marca 1945 r.
Skarżę się Mamie, mówiąc Jej: "Ale w ten sposób nie mogę już o Tobie myśleć. Piszę, piszę, piszę... a potem jestem jak martwa, niezdolna nawet wypowiedzieć jednego Zdrowaś. Ty to widzisz: zostaję z koronką w ręku. Właśnie teraz, gdy chciałam dotrzymać Ci większego towarzystwa w te piątki Wielkiego Postu i Męki Pańskiej!". Odpowiedź dociera do mnie zupełnie wyraźnie: "To nie ma znaczenia. Ty śpiewasz Ewangelię o Jego Męce i płaczesz nad Jego cierpieniami, i towarzyszysz Mu w nich. W ten sposób osuszasz moje łzy o wiele bardziej, niż gdybyś towarzyszyła mi bezpośrednio. Córko niebieskiego Jeruzalem, płacz nad grzechami świata i błogosław Panu, który chciał, abyś była bezpłodna, pozbawiona ludzkiej radości, aby dostąpić chwały bycia "małym Janem". Powiedz ze mną[1]: "Oto służebnica Pańska. Niech mi się stanie, jak On chce". Błogosławię cię i nie zatrzymuję cię. Czekam na ciebie na drodze na Kalwarię. Idź".
[W innym zeszycie zostały zapisane, z datami od 26 do 29 marca 1945 roku, rozdziały 608, 609, 611 i 612 Ewangelii]
PRZYPISY
[1] Powiedz ze mną, jak w Łukasza 1:38. Do powtarzającego się określenia "mały Jan" odnosi się uwaga z 1 marca 1945 roku.