QUADERNI
20 marca 1944 r.
Jezus mówi: "Kolejna krótka nauka dla tych, którzy niemal osiągnąwszy cel, muszą podjąć ostatnie wysiłki, aby zwycięsko dotrzeć do końca próby. Bądźcie doskonali, powiedziałem[212]. Doskonałość zaczyna się od rzeczy najcięższych, a dopełnia się w tych najlżejszych. Zaczyna się od okiełznania ciała, a dopełnia się przez oczyszczenie myśli z tych idei, które nie są grzechem, lecz noszą w sobie skazę pewnej niesprawiedliwości umysłowej, niemiłej Bogu. Litowanej przez Boga, który jest miłosierny, lecz mimo to niemiłej. Dlaczego więc chcecie przychodzić do Mnie w szacie nieskalanej plamami, lecz nie tak świeżej i nietkniętej jak lilia, która oczyściła się z kurzu poranną rosą? Ja jestem waszą rosą i wylewam się, aby zdjąć z was nawet najlżejsze zmącenia człowieczeństwa i błędu, i okryć was perłami mojej Łaski, by uczynić was klejnotami tronu Ojca. Dałem wam moją Miłość i moją Krew. Dałem wam moje Słowo i moje Ciało. Ale chcę dać wam więcej niż Słowo. Chcę dać wam moją Myśl. Czym jest myśl? Jest duszą słowa. Kiedy dwoje ludzi się kocha, nie poprzestają na wypowiadaniu do siebie niezbędnych słów, lecz przekazują sobie także najskrytsze myśli. O, jakaż to radość móc powiedzieć temu, kto nas kocha, to, co jak błyskawica, jak muzyka, jak drżenie serca pała w umyśle, i to właśnie pałanie odróżnia nas od zwierząt, których poruszenia umysłu ograniczają się do najprostszych potrzeb życia! Człowiek myśli i z myśli czerpie arcydzieła sztuki, geniuszu, piękna. Człowiek myśli i w tym myśleniu ma poufałego przyjaciela, który wypełnia towarzystwem nawet samotność pustelnika. Myśl człowieka, duchowa jak jest, rozciąga się na cały wszechświat. Zagłębia się we wspominaniu odległych wieków, zanurza się w przewidywaniu czasów przyszłych, bada, kontempluje i rozważa przedziwne dzieła Boże w stworzeniu, zastanawia się nad tajemnicami ludzi (każdy człowiek jest tajemnicą zamkniętą w śmiertelną szatę: świetlistą albo mroczną, zależnie od jego duszy świętej lub szatańskiej; tajemnicą znaną tylko Bogu, przed którym nic nie jest ukryte) i od kontemplacji rzeczy i ludzi wznosi się do kontemplacji Boga. Jak orzeł, który szybko wzbija się z doliny na jej szczyty, a stamtąd wznosi się jeszcze wyżej, by przemierzać niebo, wznosić się ku słońcu, szukać gwiazd, tak ludzka myśl może się wznosić, przemierzać przestrzenie, zanurzać się w promiennej czystości Boga po rozważeniu ludzkich możliwości, w bezmiar Boży po zastanowieniu się nad ludzką względnością, w wieczność Bożą po kontemplacji ludzkiej znikomości, w Doskonałość po spojrzeniu - bez oślepiającej pychy - na ludzką niedoskonałość. Otóż: jakże słodko jest przekazać tę naszą myśl temu, kogo się kocha! Jej blaski ofiarowane niczym klejnoty najdroższym! To miłość miłości: najczystsza, najwznioślejsza. Chcę dać wam moją Myśl. Sprawić, byście zrozumieli Myśl ukrytą w Słowie. To tak, jakbym wziął was i umieścił w mojej Myśli, i dał wam poznać skarby w niej zamknięte. Aby uczynić was coraz bardziej podobnymi do Mnie, a przez to milszymi memu i waszemu Ojcu. W Ewangelii Jana, który doskonale posiadł Myśl Słowa Bożego, które stało się Ciałem, myśl swego Jezusa, Mistrza i Przyjaciela, wypowiedziane jest zdanie[213]: "Powiedział zaś to, aby zaznaczyć, jaką śmiercią odda chwałę Bogu". Jaką śmiercią odda chwałę Bogu. Dzieci! Wszystkie śmierci są chwałą oddawaną Bogu, gdy są przyjmowane i znoszone ze świętością. Niech będzie wam obca nawet święta zazdrość o tę czy inną śmierć. Niech będzie wam obce ludzkie mierzenie wartości tej czy innej śmierci. Śmierć jest wolą Bożą, która się wypełnia. Nawet jeśli jej sprawcą jest okrutny człowiek, który czyni siebie sędzią losów innych, a przez swe przylgnięcie do szatana staje się jego narzędziem do dręczenia bliźnich i ich mordercą, przeklętym przeze Mnie - śmierć jest zawsze ostatecznym posłuszeństwem wobec Boga, który wymierzył[214] człowiekowi śmierć za jego grzech. Znacie wiele odpustów, i są dusze małe (nie mniejsze: małe), które w swej ciasnej religijności, spowitej praktykami niczym mumia w mroku grobowca, każdego dnia sumują, ile dni odpustu zyskują dzięki tej czy innej modlitwie. Odpusty istnieją, byście korzystali z nich w życiu przyszłym, to prawda. Lecz wprowadźcie światło, dajcie skrzydła waszej duszy i waszej religii. To są rzeczy niebiańskie. Nie czyńcie z nich niewolnic uwięzionych w mrocznym lochu. Światło, światło, skrzydło, skrzydło. Powstańcie! Kochajcie! Módlcie się, aby kochać, bądźcie dobrzy, aby kochać, żyjcie, aby kochać. Dwa są największe odpusty. Zupełne. I pochodzą od Boga, ode Mnie, wiecznego Najwyższego Kapłana. Pierwszy - odpust Miłości, która pokrywa mnóstwo grzechów[215]. Niszczy je w swoim ogniu. Kto kocha ze wszystkich sił, ten z chwili na chwilę spala swoje ludzkie niedoskonałości. Kto kocha, nie czyni nic więcej ponad niedoskonałości. Drugi odpust zupełny, dany przez Boga, to śmierć przyjęta z poddaniem, jakikolwiek byłby jej rodzaj, śmierć chętna do ostatecznego posłuszeństwa Bogu. Śmierć jest zawsze Kalwarią. Wielka czy mała, zawsze jest Kalwarią. I zawsze jest "wielka", nawet jeśli na pozór nie ma w niej nic, co czyniłoby ją taką, ponieważ jest wymierzona przez Boga na miarę sił każdego (mówię tu o moich dzieciach, nie o tych, którzy są dziećmi szatana), sił, które Bóg pomnaża na miarę śmierci będącej przeznaczeniem swego stworzenia; i jest wielka, ponieważ jeśli dokonuje się świętobliwie, przyjmuje wielkość tego, co święte. Każda zatem śmierć, jeśli jest święta, jest chwałą oddaną Bogu. Jakże pięknie jest widzieć różę rozkwitającą na swej łodydze! Oto ona: zamknięta jak rubin w szmaragdowej oprawie, lecz rozchyla listki oprawy i niczym usta otwierające się w uśmiechu, rozwiera purpurowe płatki. Odpowiada jedwabnym uśmiechem na pocałunek słońca. Otwiera się. Jest aureolą żywego aksamitu wokół złota pręcików. Śpiewa swoją barwą i wonią chwałę Tego, który ją stworzył, a potem wieczorem chyli się znużona i umiera z jeszcze żywszym zapachem, który jest jej ostatnią chwałą dla Pana. Jakże pięknie jest słyszeć w lasach, wieczorem, chór ptaków, które nim udadzą się na spoczynek, śpiewają wszystkimi trylami swych gardeł modlitwę uwielbienia dla Ojca, który je nakarmił! Zdaje się, że chór cichnie, lecz zawsze znajdzie się ten najbardziej zakochany, który wznosi nowy tryl i zachęca innych, by mu zawtórowali, bo słońce jeszcze nie zaszło, a światło jest rzeczą tak piękną, że trzeba je pożegnać, aby ono je pokochało i wróciło rankiem; bo dobry Bóg wciąż jeszcze pozwala dostrzec ziarnko rozsypane na ziemi, zabłąkanego owada, kłębuszek wełny, który można zanieść pisklętom albo dać do małego wola, które dobry Pan syci. I chór trwa, dopóki światło nie zgaśnie, a wdzięczne ptaki gromadzą się na gałęzi, niczym kuleczki ciepła, które wciąż mają pod piórami jakieś ćwierkanie, by powiedzieć: "Dziękuję Ci, mój Stwórco". Śmierć sprawiedliwego jest jak śmierć róży, jest jak sen ptaka. Słodka, piękna, miła Panu. Na arenie cyrku czy w mroku więzienia, wśród rodzinnych uczuć czy w samotności tego, kto nie ma nikogo, szybka albo długa w udrękach, jest ona zawsze, zawsze, zawsze chwałą oddawaną Bogu. Przyjmijcie ją w pokoju. Pragnijcie jej w pokoju. Dopełnijcie jej w pokoju. Niech mój pokój trwa w was także w tej próbie, w tym pragnieniu, w tym dopełnieniu. Miejcie już teraz mój wieczny pokój w sobie, już od tej chwili, także wobec tej ostatecznej rzeczy. Pomyślcie, że krwawa śmierć Agaty nie różni się[216] dla Mnie od śmierci Liduiny, a śmierć Teresy Martin od śmierci Dominika Guzmana, śmierć Tomasza Morusa od śmierci Contarda Ferriniego. Kto pełni wolę Ojca mego - Ja to powiedziałem[217] - jest błogosławiony. Błogosławiony, powiedziałem, i bratem, i siostrą, i matką moją. To właśnie powiedziałem. Ponieważ Ja oddałem chwałę Bogu, Ojcu memu, pełniąc Jego wolę w życiu i w śmierci. Naśladujcie więc waszego Mistrza, a Ja będę was nazywał: Bracia moi, siostry moje."
PRZYPISY
[212] Powiedziałem to poprzedniego dnia, odnosząc się do Ewangelii Mateusza 5:48.
[213] Zdanie, które znajduje się w Jana 21:19, do którego pisarka odnosi się obok daty.
[214] Upamiętniony w Księdze Rodzaju 3:17-19.
[215] obejmuje mnóstwo grzechów, jak w Liście Jakuba 5:20; 1 Piotra 4:8.
[216] śmierć... nie różni się, nawet jeśli przychodzi w inny sposób, dla świętych osób, takich jak Agata, która zmarła śmiercią męczeńską, Liduina, która zmarła niedołężna, Teresa Martin, która zmarła pochłonięta w klasztorze, Dominik z Guzman, który zmarł wyczerpany zmęczeniem podróży, Thomas More, który zmarł zamordowany, Contardo Ferrini, który zmarł na tyfus.
[217] Powiedziałem to w Ewangelii Mateusza 12:46-50; Marka 3:31-35; Łukasza 8:19-21.