QUADERNI

22 marca 1944 r.

Jezus mówi: "Wczorajsze dyktando[220] pociąga za sobą następujące. Rodziny, które nie są rodzinami i które są źródłem poważnych nieszczęść promieniujących z wnętrza komórki rodzinnej, rujnujących struktury narodowe, a poprzez nie pokój na świecie, to te rodziny, w których nie panuje Bóg, lecz panują zmysły i interes, a zatem dzieci szatana. Stworzone na fundamencie zmysłów i interesu, nie wznoszą się ku temu, co święte, lecz jak niezdrowe zielsko zrodzone w błocie, wciąż pełzają ku ziemi. Anioł mówi do Tobiasza[221]: "Nauczę cię, kim są ci, nad którymi ma władzę demon". O, prawdziwie są małżonkowie, którzy od pierwszej godziny swego małżeństwa są pod władzą demona! Są nawet, zanim jeszcze zostali małżonkami. Są od chwili, gdy podejmują decyzję, by stworzyć sobie towarzysza lub towarzyszkę, i czynią to nie w prawym celu, lecz z podstępnymi rachubami, w których królują egoizm i zmysłowość. Nie ma nic zdrowszego ani świętszego niż dwoje ludzi, którzy kochają się uczciwie i jednoczą się, by przedłużyć ród ludzki i dać dusze Niebu. Godność mężczyzny i kobiety, którzy stali się rodzicami, jest drugą po godności Boga. Nawet godność królewska jej nie dorównuje. Bo król, choćby najmędrszy, nie czyni nic innego, jak tylko zarządza poddanymi. Rodzice zaś ściągają na siebie spojrzenie Boga i wydzierają temu spojrzeniu nową duszę, którą zamykają w powłoce ciała z nich zrodzonego. Powiedziałbym niemal, że w owej chwili mają Boga za poddanego, ponieważ Bóg, wobec ich prawej miłości, która jednoczy się, by dać Ziemi i Niebu nowego obywatela, natychmiast[222] stwarza nową duszę. Gdyby pomyśleli o tej swojej mocy, na którą Bóg natychmiast przyzwala! Aniołowie nie mogą tyle. Owszem, aniołowie, podobnie jak Bóg, są od razu gotowi przystać na akt płodnych małżonków i stać się stróżami nowego stworzenia. Lecz wielu jest takich, którzy, jak mówi Rafał, wstępują w stan małżeński w taki sposób, że wypędzają Boga z siebie i ze swego umysłu, i oddają się rozpuście. A nad nimi ma władzę demon. Jaka jest różnica między łożem grzechu a łożem dwojga małżonków, którzy nie odmawiają sobie rozkoszy, lecz odmawiają sobie potomstwa? Nie uprawiajmy ekwilibrystyki słów i kłamliwych rozumowań. Różnica jest bardzo niewielka. Bo jeśli z powodu chorób lub niedoskonałości wskazane jest lub dozwolone nie mieć dzieci, wówczas trzeba umieć zachować wstrzemięźliwość i zakazać sobie owych jałowych rozkoszy, które nie są niczym innym jak zaspokojeniem zmysłów. Jeśli natomiast żadna przeszkoda nie stoi na drodze do przekazywania życia, dlaczego czynicie z prawa naturalnego i nadprzyrodzonego czyn niemoralny, wypaczając jego cel? Gdy jakakolwiek uczciwa refleksja doradza wam, by nie powiększać potomstwa, umiejcie żyć jak małżonkowie czyści, a nie jak lubieżne małpy. Jak chcecie, by anioł Boży czuwał nad waszym domem, skoro czynicie z niego kryjówkę grzechu? Jak chcecie, by Bóg was chronił, skoro zmuszacie Go, by z odrazą odwracał wzrok od waszego splugawionego gniazda? O, nędzne rodziny, które powstają bez nadprzyrodzonego przygotowania, rodziny, z których a priori wygnano wszelkie poszukiwanie Prawdy i gdzie wręcz wyśmiewa się słowo Prawdy nauczające, czym jest małżeństwo i dlaczego. Nędzne rodziny, które powstają bez żadnej myśli ku górze, a jedynie pod bodźcem pożądania zmysłowego i wyrachowania finansowego! Iluż to małżonków, którzy po nieuniknionym zwyczaju ceremonii religijnej – powiedziałem: zwyczaju, i powtarzam to, bo dla większości nie jest to nic innego jak zwyczaj, a nie pragnienie duszy, by mieć przy sobie Boga w tej chwili – nie ma już żadnej myśli o Bogu i czyni z Sakramentu, który nie kończy się na ceremonii religijnej, lecz wówczas dopiero się zaczyna i trwa tak długo, jak trwa życie małżonków, wedle mej myśli – tak jak profesja zakonna nie trwa tyle, co ceremonia religijna, lecz tyle, ile trwa życie zakonnika czy zakonnicy – i czyni z Sakramentu ucztę, a z uczty wybuch zwierzęcości! Anioł uczy Tobiasza, że gdy akt poprzedza się modlitwą, staje się on święty i błogosławiony, i płodny w prawdziwe radości oraz potomstwo. Tak należałoby czynić. Iść do małżeństwa wiedzionym pragnieniem potomstwa, gdyż taki jest cel ludzkiego zjednoczenia, a każdy inny cel jest winą hańbiącą człowieka jako istotę rozumną i raniącą ducha, świątynię Boga, który z oburzeniem ucieka, oraz mieć Boga obecnego w każdej godzinie. Bóg nie jest ciemiężącym strażnikiem więziennym. Lecz Bóg jest dobrym Ojcem, który raduje się uczciwymi radościami dzieci i który na ich święte uściski odpowiada niebiańskimi błogosławieństwami oraz aprobatą, której dowodem jest stworzenie nowej duszy. Lecz kto zrozumie tę stronicę? Jakbym mówił językiem nieznanej planety, wy przeczytacie ją, nie czując jej świętego smaku. Wyda się wam sieczką strawy, a jest to doktryna niebiańska. Wyśmiejecie ją, wy, mędrcy tej godziny. I nie wiecie, że z waszej głupoty śmieje się szatan, któremu udało się, dzięki waszej niepowściągliwości, waszej zwierzęcości, obrócić wam w potępienie to, co Bóg stworzył dla waszego dobra: małżeństwo jako zjednoczenie ludzkie i jako Sakrament. Powtarzam wam, byście je pamiętali i się nimi kierowali – jeśli jeszcze możecie to uczynić dzięki resztce ludzkiej godności w was przetrwałej – słowa[223] Tobiasza do żony: "Jesteśmy synami świętych i nie możemy jednoczyć się jak poganie, którzy nie znają Boga". Niech będą waszą normą. Bo choćbyście się narodzili tam, gdzie świętość była już martwa, Chrzest zawsze uczynił z was dzieci Boże, Świętego świętych, i dlatego zawsze możecie powiedzieć, że jesteście dziećmi świętych: Świętego, i kierować się tym. Będziecie wtedy mieli "potomstwo, w którym będzie błogosławione imię Pańskie" i będziecie żyć w Jego Prawie. A gdy dzieci żyją w Prawie Bożym, cieszą się z tego rodzice, ponieważ uczy ono cnoty, szacunku, miłości, a pierwszymi, którzy cieszą się nim po Bogu, są szczęśliwi rodzice, święci małżonkowie, którzy umieli uczynić z małżeństwa wieczysty obrzęd, a nie haniebny nałóg."

PRZYPISY

[220] Wczorajsze dyktando jest drugą częścią rozdziału 37 głównego dzieła i dotyczy Świętej Rodziny.

[221] Anioł mówi do Tobiasza oraz, niżej, "jak mówi Rafał" odnoszą się do Księgi Tobiasza 6:16-22 według Wulgaty. W neowulgacie tekst odpowiada Księdze Tobiasza 6:16-19 i ma bardzo odmienne brzmienie.

[222] natychmiast, tak że stworzenie (i infuzja) duszy jest równoczesne z poczęciem ciała.

[223] słowa, które w Wulgacie znajdują się w Księdze Tobiasza 8:5. Następny cytat pochodzi z Księgi Tobiasza 8:9 według Wulgaty (8:7 w neowulgacie, ale innymi słowami).