QUADERNI
17 listopada 1944 r.
Przyjęłam teraz Komunię Świętą, ofiarowaną za mój powrót i za szczęśliwą podróż Belfantich.[1] I podczas gdy modlę się przede wszystkim za Paolę, o której chciałabym wiedzieć, że jest szczęśliwa nadprzyrodzenie, a także po ludzku, tak jak na to zasługuje, myślę też o Józefie… Często, bardzo często myślę o nim i o wielu punktach jego pogmatwanego wnętrza. I zadaję sobie pytanie: "Czy naprawdę zostanie uwolniony? Czy naprawdę będzie na dobrej drodze? Czy potrafi na niej wytrwać? I czy potrafi nią iść aż do śmierci jako katolik?". Jezus, który nigdy mnie nie opuścił przez tych siedem dni, w których cierpiałam z powodu opuszczenia przez krewnych – a Jego obecność odjęła temu cierpieniu nadmiar, jaki mogłoby mieć, tak że patrzyłam na nie jak na coś przykrego, lecz niezupełnie mojego, wydarzenie, które się zdarza, lecz ledwie dotyka, bo inne rzeczy nas przed nim chronią – mówi mi: "Nie łudź się zbytnio. Jest szczery, ale nie jest stanowczy. Zbyt wiele w nim pychy. A pycha jest gruntem, na którym szatan ponownie stawia stopę, by na nowo podjąć swe dzieło w sercu, które mu zostało wydarte. Judasz[2], a z nim wielu innych, miał szczere pragnienia dobra i szczere powroty do Dobra. Ale potem uległ zapędom Zła, które zdawało się w nim bliskie śmierci, i popieścił je. Zło poczuło się wtedy silniejsze i odzyskało śmiałość oraz życie. Opętanie demoniczne jest najbardziej nawracającą z chorób i tylko w człowieku pokornym umiera naprawdę. Ale rzadko opętany jest pokorny. Pycha jest pierwszym ziarnem, które sieje szatan". "Ale Ty powiedziałeś, że 'kochasz go, bo widzisz go szczerym i chętnym do podążania za Prawdą'. I co z tego?". "I co z tego? Teraz taki jest. Także Judasz był taki, gdy przychodził do Mnie z zamiarem zostania moim uczniem albo powrócenia do bycia nim. Ale potem… widziałaś to! Ilu Judaszów! Ilu nieszczęśliwych! Wszędzie! W domach, w urzędach, w klasztorach. Niech przełożeni mają oko duchowe czujne i otwarte. Powiedz to Ojcu Miglioriniemu. Ci nieszczęśni nie zawsze chcą takimi być. Ale nie są dość silni i stanowczy. Przełożony musi czuwać nad nimi i wspierać ich, oraz czuwać nad sobą". "W czym?". "Ach! W wielu rzeczach! Uwaga przy wybieraniu ich na specjalne urzędy i szczególne zadania, uwaga przy dopuszczaniu ich do tajemnic. Zwłaszcza z młodymi, tak słabo uformowanymi w obecnych czasach! Gdzież są dziś tacy jak Jan, syn Zebedeusza? Gdzie diakoni jak Wawrzyniec? Uwaga! Uwaga! Uwaga! Wystarczy już. Trwaj w moim pokoju".
PRZYPISY
[1] podróż Belfantich, którzy wyjechali 10 listopada.
[2] Judasz, apostoł, który zdradził, jest tutaj opisany nie według Ewangelii, które dają tylko kilka wskazówek na jego temat, ale zgodnie z dziełem ewangelicznym ujawnionym Marii Valtorcie.