QUADERNI
17 maja 1947 r.
Boskie wezwanie wyrywa mnie ze snu na tę krótką lekcję Ducha Świętego: "Im bardziej dusza jest dzieckiem Bożym, zgodnie z teologiczną myślą świętego Pawła Apostoła (do Rzymian, rozdz. 8, w. 14), tym bardziej jest skwapliwa, by iść za radami Ducha Świętego, który nigdy nie wzbudza w dzieciach Bożych pragnień nieziszczalnych (do Galatów, rozdz. 5, w. 17) i modli się w was, wołając: "Ojcze", wiedząc, że Ojciec zna to, czego chce Miłość, wstawiając się w imieniu świętych, to znaczy zgodnie ze swoimi pragnieniami miłości, aby miłość rozpaliła ziemię (do Rzymian 8, w. 26-27 i do Galatów, rozdz. 4, w. 6). Dusza będąca dzieckiem Bożym bierze od swego Ojca tę Boską cechę: skwapliwą i radosną gotowość czynienia tego, co jest Dobrem. Miarą osiągniętego synostwa jest gotowość, z jaką dusza wykonuje Boskie natchnienia, nie zatrzymując się nad tym, jakiego wysiłku mogą one wymagać od ludzkiego stworzenia i co mogą mieć w sobie niebezpiecznego dla cielesnej jednostki. Zaprawdę dusza, która jest dzieckiem Bożym, jest już jak gwiazda wystrzelona w niezmierzoną rozległość przestrzeni niebieskich, aby dosięgnąć swego miejsca i utwierdzić się w nim: w Bogu, i nic nie może zatrzymać jej biegu miłości. Moja radość niech będzie w tobie."