QUADERNI
15 stycznia 1946 r.
Godz. 5.30 rano
Jeśli nie zapiszę mojej nocnej radości, czuję się źle. A więc. Położyłyśmy się spać o 24.15 i Marta zasnęła od razu. A kiedy śpi... naprawdę śpi! Wzięłam Świętą Relikwię i zaczęłam odmawiać zwykłą modlitwę przeciw szatanowi, którego czuję bardzo zdeterminowanego, by krążyć wokół mojego domu, mnie i niej. Następnie odmówiłam Akt żalu, przyjęłam Komunię duchową, modlitwę: "Oto jestem, umiłowany i dobry Jezu... rozważam Twoje pięć Ran, itd. itd." oraz modlitwę Krzyża, a także Akt ofiarowania, jak czynię każdego wieczoru. Kończę "Chwała Ojcu" do świętych Archaniołów i Aniołów, na końcu do mojego Stróża. Gdy odmawiam tę ostatnią do niego, przerywam, by mu powiedzieć: "Ale jak się nazywasz? Musisz przecież mieć imię! Nazywam cię 'wewnętrznym napominaczem'. Ale chciałabym nazywać cię imieniem". Ukazuje mi się obok łóżka, po prawej stronie, w głębi, i mówi natychmiast, cały uśmiechnięty: "Azariasz". "Azariasz? Naprawdę?". Uśmiecha się jeszcze bardziej i mówi: "Nie jesteś tego pewna? Odmówmy razem 'Veni Sancte Spiritus' i siedem 'Chwała Ojcu', jak nauczyłem cię przed laty, aby znaleźć odpowiedź i wskazówkę od Ducha Świętego w każdej potrzebie, a potem otwórz na chybił trafił Biblię. Pierwsze imię, które zobaczysz, jest moje". Odmawiam z nim modlitwę, a potem otwieram Biblię. Otwiera mi się na stronie 596 - II Księga Kronik[1], rozdział 15: "Azariasz, syn Obeda, itd. itd.". Anioł, wciąż się uśmiechając, mówi: "A znaczenie imienia znajdziesz w Księdze Tobiasza, w przypisach na dole strony". Biegnę do Księgi Tobiasza. Znajduję u dołu 5 rozdziału: "Azariasz znaczy 'pomoc Pańska', zatem Azariasz, syn Ananiasza, znaczy: 'Pomoc Pańska, syn dobroci Pańskiej'". Anioł mówi: "Tak jest" i uśmiecha się, patrząc na mnie łagodnie. Przyglądam mu się: wysoki, piękny, o ciemnokasztanowych włosach, twarzy okrągławej, doskonałej w liniach i kolorze, oczach ciemnokasztanowych, dużych, słodkich, przepięknych. Przyglądam się jego luźnej szacie: prostej tunice, najczystszej, przepięknej, bez pasa i płaszcza, z szerokimi rękawami i kwadratowym dekoltem. Szata jest biało-srebrna. Tło jest koloru srebrnego, ledwie lekko przyciemnionego; wypukły wzór tej szaty, który wygląda jak drogocenny brokat, jest białością świetlistą, bielszą niż jakikolwiek śnieg czy płatek, jakie kiedykolwiek powstały. A wzór to istny bieg łodyg lilii z otwartymi kielichami. Biegną w takim kierunku, że anioł wydaje się owinięty otulającą wiązką kwitnących lilii. Przy szyi, na rękawach i u dołu - srebrne paski. Mówię: "Ta sama szata co 4 stycznia 1932 roku[2] i ten sam wygląd!". "Tak. To ja. A jeśli innym razem ukazywałem ci się w trzech świętych kolorach, to po to, by przypomnieć ci, że Stróż czuwa przede wszystkim nad życiem trzech cnót teologalnych w duchu tego, kogo strzeże". Kontempluję go, kontempluję, kontempluję, wymawiając i smakując jego imię przez całą noc pełną dotkliwych cierpień i bez cienia snu… Odtąd "wewnętrzny napominacz" będzie zatem określany imieniem Azariasz, ponieważ, jak powiedział mi, żegnając się ze mną, zanim zniknął z mojego duchowego wzroku, "każdy anioł stróż jest Azariaszem: pomocą Pana, która w szczególnych przypadkach staje się bardziej widoczna z Jego rozkazu i dla Jego chwały".
PRZYPISY
[1] Księga Kronik: w oryginale "Paralipomeni", jak nazywała się ta księga w Wulgacie; w neowulgacie nosi nazwę Kronik. Dlatego: 2 Kronik 15:1.
[2] z 4 stycznia 1932 roku, kiedy zobaczyła swojego anioła, który przyszedł jej z pomocą w domu po ataku słabości, jak opowiada w Autobiografii, pod koniec ostatniego rozdziału części czwartej.