QUADERNI
13 stycznia 1946 r.
Znajduję w gazecie wiadomość kronikarską dotyczącą okultyzmu i zawładnięcia wolną wolą, popełnionego na pewnej biednej młodej dziewczynie przez medium. Nie wiem, czy termin, którego używam - zawładnięcie wolną wolą - jest właściwy. Pewne jest to, że dziewczyna jest podporządkowana woli medium, które sprawia, iż działa ona głosem i gestami osoby zmarłej od 2 lat. Mówię do siebie: "Skopiuję to i wyślę do Józefa, tak jak wysłałam mu relację o Dorze, otrzymawszy wyczerpującą i skuteczną odpowiedź pomocną w podjęciu decyzji". Gdy to zapisuję, mój wewnętrzny napominacz mówi mi: "Nie. Nie wysyłaj tego Józefowi. To niekonieczne. Mogłoby to wywołać powroty lub pragnienia powrotu do mediumizmu u człowieka, który dopiero co się z niego uleczył. Mówienie o Dorze było konieczne, ponieważ było dowodem na to, jak szatan może mieszać się z Mocami wyższymi. Józef musiał pamiętać, porównywać i coraz bardziej utwierdzać się na właściwej drodze. Ale tutaj nie. To wszystko szatan. Nie kuś go tym. Oddaj raczej kartkę, którą przepisujesz, ojcu Miglioriniemu. Przyda mu się do kazań, by pokazać, że czyściec istnieje i jest cierpieniem, oraz by zbijać teorie tych, którzy przywołują zmarłych. Słyszysz? Cierpią, przychodząc, a ci, którzy przychodzą wskutek przywołania, są duszami jeszcze nie wolnymi od sił ziemskich, czyli wciąż obciążonymi winami. Powinienem na ten temat powiedzieć, że raczej niż dusze, przychodzą demony. Ale już mówiło ci o tym[1] błogosławione Słowo. Niech poddany nie dodaje słów do słów swego Króla." I milknie. Milknie dobry towarzysz, tak gotowy prowadzić, bym nie stawiała fałszywych kroków. Niech Bóg będzie za to błogosławiony!
PRZYPISY
[1] rozmawiał z tobą, na przykład 11 września 1943 r., ale także w innych momentach.