PAOLO

26 stycznia 1950 r.

Duch Święty mówi: "Od tej bolesnej konsekwencji nieładu, jaki wprowadził anioł i Pierwsi Rodzice, nikt nie ucieka. Nie uszedł jej nawet Syn Człowieczy, Przenajświętsze Słowo Ojca, który nie popełniając grzechu, doświadczył jednak napaści Kusiciela i który w godzinie, gdy był "Człowiekiem" - Tym, który jak baran przebłagalny, obciążony grzechami wszystkich ludzi, został wypędzony na śmierć poza Miasto Święte, na pustynię pustyń: pustynię opuszczenia nie tylko przez swój Lud, ale przez przyjaciół, a nawet przez swego Ojca - mimo że będąc Bogiem, a zatem Wiecznym, Najczystszym, a zatem wolnym od skutków Winy, poznał ból i śmierć. Nawet Maryja, Niepokalana z Boskiego przywileju oraz z heroicznej woli i wierności, nie uniknęła prawa bólu, będącego skutkiem grzechu. A jeśli nie umarła w sposób materialny, lecz przeszła, adorując, gdy jej duch oddzielił się od ciała w porywie kontemplacji - aby ustąpić miejsca Tej, która nie miała poznać zgnilizny ciała, ponieważ nie poznała jeszcze bardziej nienaprawialnej zgnilizny Winy i grzechów, lecz miała wraz z ciałem uwielbionym, złączonym z duszą najczystszą, wejść do Nieba jako Królowa - to jednak poznała ból i zakosztowała śmierci serca, widząc, jak na krzyżu kona jej Bóg i Syn jej łona. Nikt więc spośród narodzonych z niewiasty nie jest wolny od skutków Winy, która na zawsze naruszyła porządek ustanowiony przez Boga, zakłóciła harmonię między stworzeniami a Stwórcą, skaziła miłość, przedtem całą świętą, fałszywymi miłościami, czyli wrzeniem namiętności cielesnych, łatwo popadających w nieład, zdolnych pociągnąć duszę ludzką, stworzoną z przeznaczeniem do chwały, ku niedoskonałości i śmierci duchowej. Czy te skutki są nienaprawialne? Czy są przeszkodą do Nieba dla synów Adama? Nie. Jeśli nawet ślady Winy są nieusuwalne, jeśli kara bólu i śmierci trwa nadal, jeśli zarzewie grzechu pozostaje nawet wtedy, gdy Odkupiciel i ustanowione przez Niego Sakramenty przywracają Łaskę potomkom Adama, to nie z tego powodu Niebiosa są zamknięte, ani nie jest odmówiona chwała tym, którzy heroicznie potrafią osiągnąć świętość. Człowiek otrzymał od Boga, wśród wielu darów pozostawionych mu nawet po Winie lub przywróconych po Odkupieniu, rozum, sumienie, Prawo. Rozum jest zdolny rozróżnić to, co dobre, od tego, co złe. Jeszcze bardziej pomaga mu w tym Prawo Boże, które wskazuje, co jest dobre, a co złe, i uczy, jak i dlaczego można i trzeba chcieć czynić dobro, a nie chcieć czynić zła. Głos sumienia - można by go nazwać "głosem samego Boga przemawiającego wewnątrz człowieka" - jest kolejną pomocą, nie tylko pobudzającą wolę do dobrych czynów lub powstrzymującą ją od czynów złych, lecz także źródłem żalu, bodźcem do naprawienia popełnionego zła, aby człowiek powrócił do łaski Bożej, gdy ją utracił, grzesząc. Bóg dał to człowiekowi. A aby jego czyny miały zasługę, dał mu wolność woli. Człowiek może czynić wszystko, co chce. Dobro, tak jak zło. W jego woli czynienia jednego lub drugiego tkwi próba, która albo utwierdzi go w Łasce, albo wyrzuci go z prawdziwego Życia. Anielskie słowo z nocy betlejemskiej nie było jedynie słowem radości i obietnicy. Było lekcją dla ludzi obecnych i przyszłych, że ów Niewinny, przyjęty w żłobie i przeznaczony na śmierć na krzyżu, był wprawdzie Księciem Pokoju, Księciem przyszłego wieku, Zbawicielem: Jeszua, Mesjaszem, Obiecanym już w godzinie potępienia Pierwszych Rodziców, Odkupicielem oraz Przenajświętszym i Wiecznym Arcykapłanem prawdziwej i doskonałej religii - lecz żeby był tym wszystkim dla rzesz potomków Adama, potrzebna była z ich strony "dobra wola". Dzięki niej ofiara Boga, który się wciela, i Syna Człowieczego, który umiera na krzyżu, nie pozostałaby bezowocna dla poszczególnych ludzi. Dzięki niej poszczególni ludzie mieliby pokój, prawdziwy pokój. Pokój serca na ziemi, w czasie wygnania. Pokój ducha, a potem ducha i zmartwychwstałego ciała, w Królestwie Niebieskim - pokój niezmierzonej radości. Pokój między ludźmi, między krajami, miastami i narodami. Warunkiem koniecznym, aby przyjście Chrystusa wydało owoce, dla których Ojciec go zesłał, jest dobra wola człowieka. Wśród przeciwstawnych głosów Dobra i Zła, którym Bóg pozwala działać, by wypróbować ludzi i z samego Zła wyprowadzić powód wiecznej chwały dla swych przybranych synów, bohaterskich w zwyciężaniu Zła i chceniu Dobra, wolna wola człowieka ma sposobność zdobyć miejsce, które go silniej pociąga. Każdy czyn człowieka bierze początek z jego woli. Jeśli jego wola jest dobra, człowiek będzie czynił czyny dobre, albo przynajmniej będzie gorąco pragnął je czynić. Jeśli jego wola jest zła, człowiek będzie czynił czyny złe, albo przynajmniej będzie gorąco pragnął je czynić. A tutaj, duszo moja, przypominam ci odległe słowo Odwiecznej Miłości, które wyryło się niezatartymi znakami w twoim duchu i tam jaśnieje jako latarnia dla całego twego życia i twojej drogi ku twojej Miłości: Bogu. "Nie wystarczy nie czynić zła. Trzeba także nie pragnąć go czynić". Powiedziano to tobie[20]. Aby doprowadzić cię tam, gdzie doszłaś i gdzie skończysz. Ale powinno się to powiedzieć wszystkim. Głosić. Pisać w księgach i w kościołach, a jeszcze bardziej w duszach. Bo kto dziś pragnie czynić zło, jutro rzeczywiście je uczyni. Dlatego Słowo rzekło: "Kto patrzy na kobietę z pożądaniem, już jest cudzołożnikiem w swoim sercu". Natomiast kto dziś pragnie czynić dobro i pragnie tego każdego dnia, ten naprawdę jakby je spełniał, nawet jeśli z powodu choroby lub innej przeszkody nie może go wykonać. Pragnienie rozpalone miłością, aby Bóg był kochany, poznany, aby Mu służono, aby grzesznik się nawrócił, może pozyskać Bogu więcej dusz niż czynne poświęcanie się pozbawione czystej miłości, a więc pozbawione też ukrytej ofiary. Ponieważ rozpalone pragnienie miłości, aby Bóg był kochany i aby dusze zostały odkupione, tak bardzo łączy się z odwiecznym wzdychaniem i pragnieniem Ojca, Syna i Ducha Świętego, że czyni ze stworzenia ludzkiego "jedno" z Bogiem, współdziałając w chwale Ojca, w odkupieniu Syna, w uświęceniu Ducha Świętego. Ludzie dobrej woli, którzy przez czyny albo przez męczące pragnienie ich spełnienia, czasem bardziej wyniszczające niż sam czyn, tak żyją, posiadają mądrość ducha, a zatem praktykują prawo Miłości i Boski Dekalog, i dochodzą do chwały wiecznej. Prawdziwe dzieci Boże, żyjące według ducha, choć zmuszone walczyć z atakami zła i ciała, pozostają wierne porządkowi, harmonii, miłości Boga i bliźniego, i kończą, jednocząc się z odwieczną Doskonałością, podczas gdy ci, którzy dobrowolnie wybierają mądrość ciała, wrogą Bogu i Jego Prawu, po przemijającym i nieczystym triumfie ziemskim, poznają rozpacz odrzuconych przez Boga i grozę Otchłani, której królem jest Szatan."

PRZYPISY

[20] Powiedziano to tobie, jak opowiada w Autobiografii, w rozdziale pierwszym części trzeciej.