QUADERNI
9 marca 1946 r.
[Z tej samej daty jest rozdział 399 Ewangelii]
(To dyktando zostało podane dla o. Miglioriniego, który w tym czasie, już od czterech miesięcy, tracił czas i słuszny osąd, ścigając głośną sprawę D. B.[1], aż do tego stopnia, że uważał ją za bardziej... boską niż wszystko inne...). Mówi Jezus: "Dwa kierunki: jeden prowadzący tych, którzy mogą dać się uwieść, by porzucić prawdę dla fałszu, drugi zaś prowadzący tych, którzy mogą mieć wątpliwości, opierając swój sąd na aksjomatach i teoriach, które nie mogą wyjaśnić tego, co nadprzyrodzone, ponieważ same są całkowicie naturalne. Otwórz, mały Janie, księgę[2] Sędziów, tam gdzie mowa jest o bożku Miki, oraz Księgę Estery, gdzie Mardocheusz wyjaśnia sen. Słuchaj i pisz. Nie zwracam uwagi na historię powstania bożka. Mówię od miejsca, gdzie jest mowa o młodzieńcu z Betlejem Judzkiego, lewicie. Przykład, zły przykład tych, którzy mając pokornie służyć Panu w domu prawdy, po pewnym czasie nie zadowalają się już swoją pokorną i świętą funkcją i "chcą mieć się lepiej", czyli szukać więcej, niż Bóg im dał, wiedząc, że jest to dar dobry, który – dobrze strzeżony – byłby powodem do chwały dla dobrego sługi. I oto, zasmakowawszy w podwójnej i potrójnej porcji, idą innymi drogami, by szukać. Czego? Bóg nie użycza się, by zaspokoić pożądliwości duchowe. A ci, którzy szukają więcej, niż Bóg daje, albo nic nie znajdują i szkodzą sobie jedynie tym, że zaniedbują prawdę dla obłoków, albo w końcu znajdują szatana w szacie proroka. Och! Czy to jest przyrost zasług i chwały? Nie. Lepiej byłoby, gdyby młody betlejemita i lewita pozostał prostym lewitą, zamiast stać się kapłanem bożka! Lepiej było mieć niewiele, pochodzące od Boga, niż wiele, pochodzące od bałwochwalcy, który pysznił się, mówiąc: "Teraz to już jestem pewien, że Bóg będzie mi błogosławił, bo mam kapłana z rodu Lewiego!". Czy nie rozumiecie, że tam, gdzie jest pycha i udawanie, wszystko służy ich pomnożeniu, a Udawanie i Przebiegłość uczą tego, co może głośno uwieść małe dusze? Człowiek z Efraima nie był zadowolony ani ze swego kultu, ani z syna, którego uczynił kapłanem. Dobrze wiedział, że to tylko pozór religii, bezużyteczna maska. Wiedział, że bóstwo i kult, które sobie stworzył, nie były ważne ani wobec prawdziwego Boga, ani wobec ludzi. Wielu to wie. I wtedy właśnie czują potrzebę przykrycia własnej pustki pomocą kapłańską. Ale nie. To nic nie daje. Źle czyni ten, kto tak postępuje, i źle czyni ten, kto się do tej gry przyłącza. Niech każdy pozostanie tam, gdzie go postawiłem, i niech nie szuka sposobu, by "mieć się lepiej". To wciąż pycha, która wkrada się pod pozorem dobroci i gorliwości. I posłuszeństwo, posłuszeństwo, posłuszeństwo. Bo inaczej moja kara nie ominie. Mam sposób, by z dwojga złączonych moją wolą, uderzyć tylko jedno, zachowując pokój dla "małego źródła, które wzrosło i stało się rzeką, i przemieniło się w światło i słońce, i wylało obfite wody", a która wie, że stała się taka nie dzięki własnej zasłudze, lecz z mojej woli. Ona nie prosiła o tę łaskę, lecz jedynie o to, by Mnie kochać. I cierpi ona – bo tylko Ja mogę wiedzieć, jak bardzo cierpi – widząc, że nie wszyscy mają ten sam los: los ludu Bożego. Dzieci jednego ludu rozumieją mowę swego króla i poddanych wiernych królowi. Jak to możliwe zatem, że tak niewielu rozumie moje Słowo, a większość wątpi, czy jest ono moje, a nawet daje się uwieść innym słowom, które brzmią fałszywie, tak jak fałszywe jest źródło, z którego pochodzą? Mówię wam to. Jak dałem, tak mogę przestać dawać. Mówię to od lat. Ale "małemu źródłu, które wzrosło" nie odbiorę jego radości, ponieważ ona jest w takim usposobieniu, w jakim się postawiła z miłości. Ona umrze w moim pokoju. A pokojem jest dla niej być we Mnie, a Ja w niej, tak jak było moim pragnieniem być we wszystkich sercach."
[Następuje, pod datą 10 marca 1946, rozdział 3 KSIĘGI AZARIASZA, po którym następuje zapis z dnia 12, który przytaczamy poniżej, mimo że został on przekreślony w autografie notatnika ukośnymi pociągnięciami pióra]
PRZYPISY
[1] D.B. oznacza Dorę Barsottelli, powtarzające się nazwisko osoby przedstawionej w notatce do pisma z dnia 19 grudnia 1945 r. Adnotacja w nawiasie, poprzedzająca "dyktando", została później wstawiona odręcznym pismem obok daty 9-3-46.
[2] księgę... odpowiednio: Sędziów 17 oraz, w Wulgacie używanej w czasach pisarki, Estery 10:4-13; 11:2-12 (neowulgata: Estery 1:1a-1l; 10:1-3k).