QUADERNI
30 marca 1949 r.
Godz. 15,20
Jezus, który woła do mnie z zapartym tchem trzy razy, gdy biegnie w moim kierunku, jakby szedł od Owczej Sadzawki ku Tyropeonowi, a potem zatrzymuje się przy grobie z bramą otwartą jak ciemne usta, i mówi do mnie: "Daj mi swoje ręce. Włóż je w moje, duszo moja, abym przelał w ciebie moją Moc… Bo nie wiesz, co ci czynią… Nie wiesz, ile siły potrzeba ci, aby pozostać wierną… Bo ty, tylko Mnie, chcesz pozostać wierna, prawda? Twojemu Jezusowi! Oto dlatego przychodzę i tak ci pomagam". A ja, bardzo blada od kontemplacji, pytam: "Dlaczego to światło zmierzchu, w którym ledwie widać? Czy zapada noc dla mnie i dla dzieła?" (bo ledwie widzę Jezusa odzianego w biel, tak wszystko jest w półmroku…). A On: "Zmierzch nie przychodzi tylko z powodu zapadającej nocy. Może też oznaczać początek świtu". Pozostaje potem tam i staje się lśniący, gdy ksiądz Dati[1] przychodzi błogosławić (wielkanocne błogosławieństwo domów). Potem znów staje się taki jak przedtem: strapiony, zmęczony, wyprostowany w niejasnym świetle zielonkawego zmierzchu, jak wartownik przy szeroko otwartym grobie… (Wyjaśnienie tej wizji[2] otrzymałam potem w "Paraleli" o 2 Mękach… ale to są strony tajne…).
PRZYPISY
[1] Don Dati to Don Giuseppe Dati, ówczesny wikariusz lub zastępca proboszcza parafii San Paolino w Viareggio, której później przez wiele lat był przeorem.
[2] ... otrzymałam potem wyjaśnienie ... Notatka w nawiasie została oczywiście umieszczona przez pisarkę po napisaniu "Paraleli między dwiema Mękami", która znajduje się w osobnym zeszycie i nosi na początku datę marzec 1949 bez wskazania dnia.