QUADERNI
3 lipca 1944 r.
Jezus mówi[432]: "Wznieśliście Mi wspaniałe katedry, a krzyż mojego Syna głosi wszędzie naszą dobroć i waszą uległość. Ale czy słowo krzyża odpowiada słowu waszego ducha? Nawet na grobowcach starożytnych faraonów wypisane są historie głoszące ich wieczność i wierność poddanych. Ale jaki jest z nich pożytek? Oni, królowie, o których mówi się: "jesteście nieśmiertelni", są przecież martwi, i martwi są poddani. Proch, śmierć, zapomnienie, nicość: oto czym jest rzeczywistość, a słowa krzyczą próżnymi wyznaniami nad grobami. Czy nie jest tak samo z wami? Czym są świątynie, jeśli nie ożywia ich wasza prawdziwa miłość? Czy mogą Mi wystarczyć? Czy są Mnie godne? Powiedziano[433]: "Najwyższy nie mieszka w świątyniach uczynionych ręką ludzką". A powiedziane to było o Świątyni Salomona, najwspanialszym z domów, jaki ręka ludzka Mi wzniosła. Teraz w każdym kościele żyje mój Syn, dzięki swej nieskończonej dobroci Odkupiciela i Przyjaciela. Ale Ja, Ja, Ojciec, i Duch Pocieszyciel, gdzie możemy zamieszkać? Naszą świątynią, nie uczynioną ręką ludzką, lecz stworzoną moją mocą, jest wasz duch. I jakże rzadkie są duchy, w których, jak w przystrojonym wieczerniku, Ojciec, Syn i Duch Święty mogliby się zgromadzić, by zamieszkać i znaleźć wytchnienie. I jak zjednoczenie trzech Osób dokonało i dokonuje wszystkich cudów stworzenia oraz cudów miłości, tak nasze zamieszkanie w duchu, który nas przyjmuje, dokonuje cudów, których ogrom będzie znany w drugim życiu. I zdumieje się świat, gdy je pozna. Cóż za upokorzenie dla tych, którzy uważali się za "wielkich", "mądrych", "potężnych" i krytykowali, sprzeciwiali się, dręczyli dusze nam drogie, gdy zobaczą, że mądrość, wielkość i moc były w nich właśnie dlatego, że My byliśmy w nich! Powtarzam: "Najwyższy nie mieszka w ludzkich świątyniach. Jego mieszkaniem jest duch wiernego syna"." A zaraz potem nastaje piekło...[434]
PRZYPISY
[432] Jezus mówi, ale są to słowa Ojca Przedwiecznego, co potwierdza maszynopis, na którym Ojciec niebieski mówi.
[433] Jest to powiedziane w Dziejach Apostolskich 7:48.
[434] A wkrótce potem nadchodzi piekło... Jest to adnotacja ołówkiem pisarki, być może dodana po przejściu "kryzysów", o których będzie mówić w następnym utworze. Ponadto nie można zapominać, że był to czas wojny, a pisarka, zmuszona do ewakuacji z Viareggio, przebywała w Sant'Andrea di Còmpito.