QUADERNI

21 listopada 1943 r.

Mówi Jezus: "Wy, ludzie, którzy odzyskujecie zdrowie po chorobie[599] śmiertelnej, nie myślicie, gdy już o tym myślicie, o niczym innym, jak tylko o podziękowaniu Mi za odzyskane zdrowie fizyczne. Nigdy się nie zastanawiacie, że dałem wam tę próbę, abyście zrozumieli, że czeka was koniec, poza którym jest początek, tak jak słońce zachodzące wieczorem oznacza, w gruncie rzeczy, że zaczyna się cykl, w którym nadejdzie nowy świt. Ale wasz świt w zaświatach nie jest początkiem dnia liczącego kilka godzin. Jest początkiem dnia wiecznego. Nad tym właśnie choroba chce, abyście się zastanowili, i ku temu powinniście zwrócić odzyskane zdrowie: ku zatroszczeniu się, by dać temu, co nie umiera, dzień pokoju. Gdybyście umieli się nad tym zamyślić, ile zdobyczy straciłoby piekło! Ale zazwyczaj źle wykorzystujecie zdrowie, które wam daję, i lata, które w tym celu dodaję do waszego życia. W chorobie stajecie się niecierpliwi, zniechęcacie się, wielokrotnie przestajecie się modlić, mówiąc: "To nie ma sensu. Przecież to Bóg mi ją zesłał, więc po co Go prosić, by mi ją odebrał?". Uzdrowieni, nie macie ani jednej myśli dla Tego, który wam przywrócił zdrowie[600]. Poprzez swą niekonsekwencję i lekceważącą niewdzięczność czynicie Bogu zarzut, że zsyła wam choroby, ale nie uznajecie Jego zasługi, gdy wam je odejmuje. Jeśli sądzicie, że to On zsyła zło, dlaczego nie myślicie, że musi też móc dać dobro? Jest wręcz przeciwnie, dzieci. Zło, jakiekolwiek by nie było, w dziewięćdziesięciu dziewięciu częściach bierze początek z was samych, dobro zaś ma jedno jedyne źródło: Boga. Boga, który daje natchnienie i oświeca tych, którzy was leczą, Boga, który wydłuża wam dni, by dać czas lekarstwom na działanie, i zwiększa waszą odporność, by dać ciału możliwość reakcji, Boga, który mocą swej natychmiastowej woli może sprawić, że powstaniecie uzdrowieni, wbrew wszelkiej nadziei i bez żadnej innej pomocy, dla Jemu tylko znanego powodu. Ale zanim zaczniecie radować się radością z uzdrowienia, powinniście radować się możliwością, jaką daje wam Bóg, by naprawić błędy poprzedzające chorobę i pracować, by zasłużyć na życie, które nie umiera. Ja działam, by uwolnić wasze dusze od zguby, i moją miłością wymazuję wasze grzechy, zawsze pokładając w was nadzieję. A wy... cóż wy czynicie? Odpłaćcie miłością za miłość, którą otrzymujecie, i stańcie się "żywi". Być "żywym" nie znaczy być z tego świata, znaczy być w Panu. Znaczy posiadać Łaskę i mieć prawo do Nieba. Żywy nie jest ten, kto oddycha, je i śpi z duszą martwą: taki jest już gnijącymi zwłokami, bliskimi upadku - jak zbutwiała figa na gałęzi - w otchłań, której dnem jest piekło. Żywy jest ten, kto choćby konał w ciele, posiada "Życie", i owszem, w miarę jak gaśnie tu witalność, zbliża się i wzrasta w nim "Życie prawdziwe". Żywy jest ten, kto konając, już wygrywa na harfie pochwały, które będzie wiecznie śpiewał Panu, i gdy ciemności zstępują na jego źrenice, widzi coraz wyraźniej, oczyma ducha, oblicze Ojca. Żywy jest ten, kto uzdrowiony z ludzkiej choroby, czuje się okupem swego Pana i Jemu poświęca każdy swój ruch. Żywy jest ten, kto zna Prawdę i ponad wszystkie ludzkie radości i ludzkie bogactwa pragnie tej Radości i tego Bogactwa: Prawdy. I przez wszystkie swoje dni poświęca się jej zdobywaniu, ponieważ poznanie jej rozbudziło w nim świętą żądzę jej posiadania."

Tego samego dnia 21-11 (później)

Mówi Jezus: "To, Mario, jest dla ciebie. I dla dusz zakochanych jak ty. Łukasz, opowiadając[601] o uczcie w domu Szymona, opowiada, czego odkupiona, zakochana [kobieta] używała, by okazać Mi swoją miłość. Łzy, włosy, perfumy. Szymon gorszył się, że mnie dotykała. Lecz mógł się gorszyć [tylko] ten, kto sam był zgorszeniem i tryskał swym mrocznym wnętrzem na wszystko, co widział. Czysty [natomiast] nie widział niczego, co mogłoby zgorszyć. Nie woda, lecz łzy, krople serca, wilgoć nieskażona nieczystymi zarazkami, lecz przefiltrowana przez miłość i skruchę, uczyniona godną Boga i uznana przez Boga za cenną, bo była znakiem ducha, który zrozumiał Prawdę. Nie lniane płótna, lecz włosy, żywy jedwab, z którego kobieta czyni sobie narzędzie uwodzenia i przedmiot kultu, a który odrodzona przez Łaskę uniża, czyniąc z niego ręcznik dla stóp swego Zbawiciela. Perfumy: jedno z narzędzi, których szatan nauczył kobietę, a które kobieta powracająca do Boga niszczy, by uczynić z nich balsam dla swego Pana. Ja patrzyłem i milczałem, i ani jedna z tych gorących i skruszonych łez, ani jedna z tych pieszczot pasm włosów, które nie zestawiały ciała już nieczystego z Ciałem, które nie poznało zmazy, lecz kładły między jednym a drugim zasłonę, którą Bóg nie mógł wzgardzić, i ani jedna z tych kropli nardu - o wiele, wiele mniej wonnych niż miłość tej, która je wylewała - nie przeszła nieprzeliczona. I każda z nich, ponieważ każda była wyznaniem miłości i przyznaniem się do błędu, otrzymywała przebaczenie i błogosławieństwo. A podczas gdy pogardliwe zdumienie faryzeusza, któremu miałbym wiele do zarzucenia, upokarzało pokutującą słowami zgorszonej i nieszczerej refleksji nad tym jej dobrowolnym, odważnym, pokornym wyznaniem skruchy i miłości, Ja dawałem jej całkowite rozgrzeszenie z całej przeszłości. Została ona obmyta jej płaczem. Jej ciemności zostały pokonane przez Światło miłości, a jej chłód przezwyciężony. Maria była umiłowana za swą hojność i ufność. Jej serce było dla niej narzędziem zła, lecz w tym samym sercu odnalazła drogę Dobra. A serce stało się dla niej nauczycielem, by zdobyć miejsce w Życiu i w Sercu Mistrza. Umiłowałem ją bardzo, bo bardzo umiłowała; ona umiłowała Mnie bardzo, bo wszystko jej przebaczyłem. Wszystko, Mario. Ja przebaczam wszystko temu, kto miłuje Mnie całym sobą."

PRZYPISY

[599] Zdrowie po chorobie jest tematem biblijnego cytatu, który pisarka odnotowuje obok daty: Izajasz 38, 5.7.15-19.

[600] wam przywrócił zdrowie: w oryginale "vi ha reso la sanità" to nasza konstrukcja zamiast "la sanità vi ha reso"; podobnie "Su questo" (w poprzednim akapicie) to nasza poprawka zamiast "Questo". Zwykle nie odnotowujemy drobnych poprawek (które są bardzo rzadkie) ani poprawek ortograficznych. Czasami dodajemy kilka słów w tekście, umieszczając je w nawiasach kwadratowych.

[601] narracja w Łukasza 7: 36-50. "Odkupiona w miłości" jest utożsamiana z Marią z Magdali, jak zobaczymy poniżej i jak już wyjaśniliśmy w notatce do drugiego "dyktanda" z 13 października.