QUADERNI
20 czerwca 1946 r.
Corpus Domini
Św. Azariasz zapowiada mi się jedną z tych słodkich i niepowtarzalnych pieśni anielskich, które pozostały w mojej duszy jako najbardziej nieziemskie rzeczy, jakich zaznałam. Światło i pieśń Raju są czymś nieopisywalnym zarówno pod względem piękna, jak i skutków. Już ukojona w mojej udręce po słowach mojego Jezusa sprzed dwóch dni, ta pieśń na nowo pogrąża mnie w pełnym, radosnym, uroczystym, a zarazem pogodnym pokoju, który jest moim żywiołem odkąd jestem narzędziem mego uwielbianego Jezusa. I słucham, pisząc, tej pieśni, czystej melodii, która nie jest słowem, lecz jedynie dźwiękiem słodyczy wznoszącej się aż do błogości. Och! nie da się tego wyrazić! Słucham... i rozumiem więcej w tej chwili niż przez miesiące własnej medytacji. Wiem, że gdy ta chwila minie, nie zdołam nawet wyjaśnić tego, co zrozumiałam. To zbyt wzniosłe! Ale owoc tego, co zrozumiałam, pozostanie w mojej duszy... Ta pieśń sprawia, że rozumiem, czym jest Eucharystia dla Niebios, dla tych, którzy je zamieszkują... Ta pieśń oświeca mnie co do palącego anielskiego pragnienia posiadania tego Chleba... Och!...
[Następuje rozdział 18 KSIĘGI AZARIASZA]
Trzy rozbrzmiewające "alleluja", a potem znowu niewysłowiona pieśń, która usuwa wszelki ból, niepokój, udrękę i pogrąża w aurze Niebios...
[Następują, z datami 23 i 30 czerwca oraz 7 lipca 1946, rozdziały 19, 20 i 21 KSIĘGI AZARIASZA. Z datami od 22 czerwca do 8 lipca 1946 są rozdziały od 447 do 455 dzieła EWANGELIA]