QUADERNI
17 września 1947 r.
Jezus mówi: "Nic nie znaczy przyjęcie Chrztu i innych Sakramentów - z wyjątkiem Spowiedzi w chwili śmierci, o ile jest szczera i uczciwa, oraz Oleju Świętego - jeśli nie żyjecie wytrwale "dobrze ugruntowani[1] i mocni w wierze, niewzruszeni w nadziei Ewangelii". Owszem, te dary nieskończonej wartości obracają się przeciwko wam, na wasze potępienie. Bo więcej wymaga się od tego, komu więcej dano. Bo Ewangelia jest Życiem. Bo Sakramenty są Mocą. Bo w chrześcijaństwie wszystko jest czynne, i biada tym, którzy - mając w sobie tyle wlanego Życia - są letni, gnuśni, wegetują bez pracy z wielkimi mocami, które im dano, by zawsze jawić się "świętymi, nieskalanymi, nienagannymi przed Najwyższym". Człowiek-zwierzę[2] - bo takim jest człowiek pozbawiony Łaski, czyli taki, jakim jest, gdy rodzi się z kobiety - w oczach Boga jest podobny do umarłego, którego zepsute ciało nie może wejść, by skalać wieczną Świątynię, gdzie jaśnieje tron Boży, i do którego zepsutego ciała nie może przyjść Ten, który napełnia Sobą całe Stworzenie, wszechobecny nad wszystkim, co istnieje, z Mocą w stworzeniach niższych, z Mocą, Mądrością i Miłością w człowieku, stworzeniu wyższym. Ale Bogu nie wystarcza to, że was stworzył. Doskonałość Stworzenia - On chce zamieszkać w was swoją Doskonałością Trójjedyną, posiąść was, zanim odda się w wasze posiadanie na wieki, cieszyć się wami, zanim wy będziecie mogli cieszyć się Nim w Niebie. I oto wtedy Chrystus, posłuszny Ojcu i Miłości, wciela się i składa się w ofierze, aby uczynić z wody chrzcielnej nie obrzęd, lecz życie. To czyni Chrystus: wszczepia was w Życie, a Chrzest jest tego sprawcą. Tak jak, gdyby to było możliwe, chirurg, biorąc martwo urodzone dziecko i łącząc je z żywym łonem, uczyniłby je żywym, tak samo czyni z wami Chrzest. Bierze was martwych. Zanurza was w fali, która jest wodą, lecz w rzeczywistości jest krwią, moją Krwią, i oddaje was żywych Życiem, które jest Łaską. Rozważ[3] wielką wolność chrześcijanina umocnionego Życiem, które otrzymał. Mówi Apostoł: "Jeśli więc umarliście z Chrystusem dla żywiołów tego świata, dlaczego, jakbyście jeszcze żyli dla świata, poddajecie się takim przepisom: nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj?". Wielka prawda! Oto co powiedziałem[4] Ja moim wiernym: "Ci, którzy uwierzą we Mnie, będą wyrzucać demony, będą pili trucizny, dotykali węży, deptali skorpiony, przechodzili przez ogień i wodę oraz pośród dzikich zwierząt, a nic im nie zaszkodzi, dopóki Ja-Życie na to nie pozwolę, by przyoblec ich w purpurę męczenników". Prawdziwy chrześcijanin nie powinien lękać się świata i jego mocy, które zastawiają sidła nawet w rzeczach najbardziej naturalnych, jak w cieszeniu się pokarmem, owocem, kwiatem, pieszczotą daną lub otrzymaną, uczuciem - a dobre rzeczy, stworzone przez Boga, aby człowiek, Jego syn, miał z nich radość, zamieniają się w trucizny, węże, skorpiony, wodę, ogień i dzikie zwierzęta. Miejcie w sobie pełnię Mnie, i nie zabraniając sobie tego, co Bóg wam dał, korzystajcie z tego tak, jak wam to dał: ze sprawiedliwością, roztropnością, umiarkowaniem, a będziecie górować nad sidłami demonów i zmysłów. Bo Ja, który zwyciężyłem śmierć i grzech, umocnię was przeciwko rzeczom, które mogą stać się grzechem i śmiercią."
PRZYPISY
[1] dobrze uzasadnione... jest cytatem z Kolosan 1:23, który jest odniesieniem umieszczonym przez pisarkę na początku i który musi być uzupełniony wersetem 22 dla cytatu, który następuje.
[2] Człowiek-zwierzę... poprzedza w. 12 rozdziału II, który odnosi się do Kolosan 2:12.
[3] Rozważanie... jest poprzedzone rozdziałem II w.20, który odnosi się do Kolosan 2:20-21.
[4] Powiedziałem, jak w Ewangelii Marka 16:17-18.