QUADERNI
17 stycznia 1944 r.
Od godz. 23,30 dnia 17 do pierwszych godzin dnia 18
Mówi Jezus: "Zważ, że to dyktando, bardziej niż dla ciebie i dla wielu tobie podobnych, należy do grupy "siedmiu dyktand"[74]. Nie jest źle, gdy zaczęto już rozsadzać jakiś system, kontynuować uderzeniami tarana. A ta forma myślenia jest systemem ze stali. Trzeba wytrwać, aby zwyciężyć. Wiara prawdziwa jest tylko jedna. Moja. Taka, jaką Ja wam ją dałem, boski klejnot, którego światłem jest życie. Nie wystarczy trwać w niej z nazwy, tak jak trwa kawałek marmuru przypadkiem postawiony w pokoju. Trzeba się z nią zespolić i uczynić ją częścią samych siebie. Czy szata, którą nosicie, jest dla was życiem? Czy staje się dla was ciałem i krwią? Nie. Jest to odzienie, które jest wam przydatne, ale które, jeśli je zdejmiecie, by założyć inne, niczego nie ujmuje z waszego wnętrza. Natomiast pokarm, który przyjmujecie, staje się waszą krwią i waszym ciałem i nie możecie go już z siebie usunąć. Jest częścią, i to istotną, was samych, ponieważ bez krwi i bez ciała nie moglibyście żyć, a bez pokarmu nie mielibyście ciała i krwi. Tak samo jest z Wiarą. Nie powinna być czymś nakładanym na was o określonych godzinach, jak welon, by wyglądać piękniej i uwodzić braci, lecz musi być wewnętrzną częścią was samych, nieodłączną od was, żywotną w was. Wiara nie jest tylko nadzieją rzeczy, w które się wierzy, wiara jest rzeczywistością życia. Życiem, które zaczyna się tu, w tej złudzie życia ludzkiego, a wypełnia się w zaświatach, w owym życiu wiecznym, które na was czeka. Dziś dokonuje się wielka herezja, herezja świętokradcza w najwyższym stopniu. Syn Szatana – jeden z synów, i mógłbym powiedzieć, że jeden z największych: nie największy z przeszłości, którym jest Judasz, ani nie największy z przyszłości, którym będzie Antychryst, lecz jeden z tych, którzy żyją teraz na karę dla człowieka, który czcił człowieka, a nie Boga, zadając sobie śmierć poprzez człowieka, podczas gdy Ja, Bóg, dałem człowiekowi Życie poprzez moją śmierć – rozważcie tę różnicę – syn Szatana ogłasza nową wiarę, która jest tragiczną, świętokradczą, przeklętą parodią mojej Wiary. Ogłasza się nową ewangelię, zakłada się nowy kościół, wznosi się nowy ołtarz, wznosi się nowy krzyż, celebruje się nową ofiarę. Ewangelię, kościół, ołtarz, krzyż, ofiarę – człowieka. Nie Boga. Jedna jest Ewangelia: moja. Jeden jest Kościół: mój, rzymskokatolicki. Jeden jest Ołtarz: ten konsekrowany olejem, wodą i winem; ten wzniesiony na kościach męczennika i świętego Bożego. Jeden jest Krzyż: mój. Ten, na którym wisi Ciało Syna Bożego: Jezusa Chrystusa; ten, który powtarza kształt drzewa, jakie Ja niosłem z nieskończoną miłością i z tak wielkim trudem aż na szczyt Kalwarii. Nie ma innych krzyży. Mogą istnieć inne znaki, hieroglify podobne do tych wyrytych w grobowcach faraonów albo na stelach Azteków, znaki, nic więcej niż znaki człowieka lub Szatana, lecz nie krzyże, lecz nie symbol całego poematu miłości, odkupienia, zwycięstwa nad wszystkimi siłami Zła, jakiekolwiek by one były. Od czasów Mojżesza aż dotąd, i odtąd aż do chwili Sądu, jeden będzie krzyż: podobny do mojego, ten, który pierwszy niósł "węża"[75], symbol życia wiecznego, ten, który niósł Mnie, ten, który Ja poniosę ze Sobą, gdy ukażę się wam jako Sędzia i Król, aby sądzić wszystkich: was, o moi błogosławieni wierzący w mój Znak i w moje Imię; oraz was, przeklęci, parodyści i świętokradcy, którzy zdarliście ze świątyń, z państw i z sumień mój Znak i moje Imię, zastępując je waszym satanistycznym symbolem i waszym satanistycznym imieniem. Jedna jest Ofiara: ta, która mistycznie powtarza moją i w chlebie oraz w winie daje wam moje Ciało i moją Krew, ofiarowane za was. Nie ma innego ciała ani innej krwi, które mogłyby zastąpić Wielką Ofiarę. A krew i ciała, które wy ofiarowujecie, o okrutni oprawcy tych, którzy są wam podlegli i którymi rozporządzacie – bo uczyniliście z nich ciała galerników przy wiosłach, naznaczonych waszym znakiem, jakby były bydłem rzeźnym, pozbawionych zdolności nawet do myślenia, ponieważ okradliście, zakazaliście, uderzyliście w tę zwierzchność człowieka nad zwierzętami, a z istot rozumnych uczyniliście ogromne stado bydła, nad którym wymachujecie biczem i któremu grozicie "śmiercią", nawet jeśli odważą się, choćby tylko w swoim wnętrzu, was osądzić – otóż ta krew i te ciała nie celebrują, nie zastępują, nie służą, nie, ofierze. Moja przynosi wam łaski i błogosławieństwa. Ta sprowadza na was potępienie i wieczne przekleństwa. Słyszę i widzę jęki oraz męki uciśnionych, których zarzynacie w duszy i w umyśle jeszcze bardziej niż w ciele. Ani jeden spośród waszych poddanych nie jest bezpieczny przed waszym nożem, który ogałaca ich z wolności, z pokoju, ze spokoju, z wiary, i który czyni z nich ludzi otępiałych moralnie, przerażonych, zrozpaczonych, zbuntowanych. Słyszę i widzę rzężenia zabitych oraz krew, która zlewa "wasz" ołtarz. Biedna krew, dla której mam miłosierdzie przekraczające wszelką miarę i której przebaczam nawet błąd, ponieważ człowiek już sam stał się dla niej karą, a Bóg nie znęca się tam, gdzie już odpokutowano. Lecz przysięgam wam, że z tej krwi i z tych jęków uczynię waszą wieczną mękę. Będziecie jeść, będziecie odbijać, będziecie wymiotować krwią, utoniecie w niej, będziecie mieć duszę ogłuszoną aż do szaleństwa tymi rzężeniami i tymi jękami, i będziecie nawiedzani przez miliony widmowych twarzy, które będą wykrzykiwać wasze miliony zbrodni i będą was przeklinać. To znajdziecie tam, gdzie czeka na was wasz ojciec, król kłamstwa i okrucieństwa. A gdzież jest wśród was Papież, Kapłan do sprawowania obrzędu? Katami jesteście, a nie kapłanami. To nie jest ołtarz: to jest szafot. To nie jest ofiara: to jest bluźnierstwo. To nie jest wiara: to jest świętokradztwo. Zstąpcie, przeklęci, zanim rażę was straszliwą śmiercią. Umrzyjcie przynajmniej śmiercią bestii, które wycofują się do swej nory, by umrzeć, nasycone zdobyczą. Nie czekajcie na waszym piedestale piekielnych bóstw, aż wydam was na pokutę – nie ducha, lecz waszego zwierzęcego ciała – i sprawię, że umrzecie wśród szyderstw tłumu i katuszy zadawanych przez tych, których teraz katujecie. Jest granica. Przypominam wam o niej. I nie ma litości dla tego, kto małpuje Boga i upodabnia się do Lucyfera.[76] A wy, o narody, umiejcie być silni w Prawdzie i w Sprawiedliwości. Ludzkie filozofie i ludzkie doktryny są wszystkie skażone żużlem. Te dzisiejsze są nasycone trucizną. Z jadowitymi wężami się nie żartuje. Nadchodzi godzina, gdy wąż wychodzi spod zaklęcia i zadaje wam śmiertelne ukąszenie. Nie dajcie się zatruć. Trwajcie zjednoczeni ze Mną. We Mnie jest sprawiedliwość, pokój i miłość. Nie szukajcie innych doktryn. Żyjcie Ewangelią. Będziecie szczęśliwi. Żyjcie Mną, we Mnie. Nie poznacie wielkich radości cielesnych. Ja ich nie daję: daję radości prawdziwe, które nie są jedynie rozkoszą ciała, lecz także ducha, radości uczciwe, błogosławione, święte, których Ja udzieliłem i które uświęciłem, te, w których nie odmówiłem udziału. Rodzina, dzieci, uczciwy dobrobyt, ojczyzna kwitnąca i spokojna, dobra zgoda z braćmi i z narodami. Oto co Ja nazywam świętym i co błogosławię. W tym macie także zdrowie, ponieważ życie rodzinne, uczciwie przeżywane, daje zdrowie ciału; w tym macie spokój ducha, ponieważ handel czy zawód, uczciwie wykonywane, dają spokój sumienia; w tym macie pokój i pomyślność ojczyzny i kraju, ponieważ żyjąc w dobrej zgodzie z rodakami i z sąsiednimi narodami, unikacie uraz i wojen. W waszej krwi fermentuje jad Szatana, wiem o tym, biedne moje dzieci. Lecz Ja dałem wam samego Siebie jako odtrutkę. Nauczyłem was wyryć na was, w was, mój Znak, który zwycięża Szatana. Obrzeżcie się Mną duchowo! O wiele wyższe i doskonalsze to obrzezanie! Ono usuwa z waszego ciała te komórki, w których gnieżdżą się zarodki śmierci, i wszczepia w was Życie, którym Ja jestem. Ono zdziera z was zwierzęcość i przyodziewa was w Chrystusa. Ono grzebie was jako dzieci Adama winnego, i winnych także was przez grzech pierworodny oraz przez własne winy, w Chrzcie i w Wyznaniu Wiary Chrystusowej, i wskrzesza was jako dzieci Najwyższego. Nie oddzielajcie się ode Mnie. O! Zaprawdę zaprowadzę was do Nieba, jeśli pozostaniecie częścią[77] Mnie, a nawet – ponieważ nie wszyscy jesteście "niebem", lecz zawsze pozostaje w was trochę mułu Ziemi – oto obiecuję wam, że błogosławieństwo Ojca nie zabraknie nawet temu waszemu mułowi, ponieważ Ojciec nie może nie błogosławić swego Syna, a moja Moc tak was osłoni – jeśli pozostaniecie we Mnie, jeśli będziecie się ze Mną modlić, mówiąc "Ojcze nasz", tak jak was nauczyłem[78] – że Ojciec da wam i Królestwo Niebieskie, o co prosi się w pierwszej części, i chleb powszedni, i przebaczenie win, o co prosi się w drugiej. Jeśli pozostaniecie we Mnie, jak dzieci w łonie matki, nasz Ojciec będzie mógł widzieć tylko szatę, która was okrywa: Mnie, waszego Odkupiciela, waszego Rodziciela dla Nieba i swojego Syna; a na Syna, przedmiot wszystkich swoich upodobań, dla którego uczynił, oprócz wszystkiego innego, także przebaczenie i chwałę, dla radości swego Syna, który chce, byście byli przebaczeni i chwalebni, spuści swoje łaski. Waszą śmierć Ja zniszczyłem moją własną. Wasze winy Ja unicestwiłem moją Krwią. Z wyprzedzeniem Ja je za was odkupiłem. Wszystko uczyniłem bezsilnym, by wam zaszkodzić w przyszłym życiu, przybijając wasze zło, od Adama aż po każdego z was z osobna, do mojego krzyża. Mogę powiedzieć, że wypiłem do dna cały jad świata, ssąc gąbkę[79] nasączoną żółcią i octem Golgoty, i że oddałem wam owo Zło jako Dobro, ponieważ umierając z jego powodu, przedestylowałem je, i z tej mieszaniny śmierci uczyniłem wodę Życia, która wytrysnęła z mojej rozdartej piersi. Trwajcie we Mnie w czystości i w mocy. Nie bądźcie obłudni, lecz szczerzy w Wierze. To nie praktyki zewnętrzne stanowią wiarę i miłość. Mają je również świętokradcy, którzy posługują się nimi, by was oszukać i zdobyć dla siebie ludzką chwałę. Takimi wy nie powinniście być. Pamiętajcie, że tak jak odrodziłem was do Życia Łaski, dla którego byliście umarli, tak też wskrzesiłem was ze Mną do Życia wiecznego. Dążcie więc ku temu miejscu Życia. Szukajcie wszystkiego, co jest dla was zapłatą, aby tam wejść. Wszystkich rzeczy ducha: Wiary, Nadziei, Miłości, innych Cnót, które czynią z człowieka dziecko Boże. Szukajcie Wiedzy, która nie błądzi: tej zawartej w mojej nauce. To ona czyni was zdolnymi kierować sobą tak, by Niebo było wasze. Szukajcie Chwały. Nie owej śmiesznej i często grzesznej chwały Ziemi, którą Ja często potępiam i nigdy nie uznaję za prawdziwą chwałę, lecz jedynie za misję, którą Bóg wam daje, byście uczynili z niej środek do osiągnięcia niebiańskiej Chwały. Prawdziwą Chwałę osiąga się przez odwrócenie wartości świata. Świat mówi: "Używajcie, gromadźcie, bądźcie pyszni, gwałtowni, bez serca, nienawidźcie, by zwyciężać, kłamcie, by triumfować, okrucieństwem panujcie". Ja wam mówię: "Bądźcie umiarkowani, wstrzemięźliwi, bez pragnienia ciała, złota, władzy; bądźcie szczerzy, uczciwi, pokorni, pełni miłości, cierpliwi, łagodni, miłosierni. Przebaczajcie tym, którzy was obrażają, kochajcie tych, którzy was nienawidzą, pomagajcie tym, którzy są mniej szczęśliwi od was. Kochajcie, kochajcie, kochajcie". Zaprawdę powiadam wam, że żaden akt miłości, choćby najmniejszy jak westchnienie współczucia dla cierpiącego, nie przeminie bez nagrody. Nagroda nieskończona w Niebie. Już wielka nagroda, zrozumiała jedynie dla tego, kto jej doświadcza, także na Ziemi. Nagroda pokoju Chrystusowego dla wszystkich moich dobrych, jasności Słowa dla "najlepszych", w których przychodzę, by znaleźć moje pocieszenie. Moje drogie dzieci, które kocham miłością o wiele większą niż cała nienawiść krążąca po Ziemi jak piekielny fluid, kochajcie Mnie z kolei; cokolwiek czynicie czy mówicie, czyńcie to w imię waszego Jezusa, składając w ten sposób, przez Niego, dzięki Bogu, waszemu Ojcu, a łaska Pana pozostanie na was jak pancerz na Ziemi i pewna aureola dla Nieba." Ta "mowa"[80] została wygłoszona jakieś osiem dni temu, a więc około 10 lub 11 bieżącego miesiąca. Powiedziano w niej, po wielu innych zdaniach, między innymi to: że kapłani nie są potrzebni ani Bogu, ani duszom, ponieważ są rzemieślnikami itd. itd., zajętymi jedynie czerpaniem zysku ze swego zawodu itd. itd.; że kiedy wojna się skończy, oczywiście zwycięstwem Niemiec, zostanie ustanowiony nowy, prawdziwy kult, zostaną otwarte nowe, prawdziwe świątynie, i tam wierni nowej wiary pójdą oglądać sprawowanie ofiary, na którą złożony będzie chleb dany narodowi germańskiemu i jego krew. Słowa i obietnice złożone przez Hitlera swoim poddanym.
PRZYPISY
[74] siedem dyktand, z których 11 stycznia jest wymieniony w przypisie końcowym. Obok dzisiejszej daty pisarka umieszcza odniesienie do Kolosan 2-3.
[75] niósł... "węża", w czasach Mojżesza, w Liczb 21:8-9; Jana 3:14.
[76] podobny do Lucyfera na obrazie z Księgi Izajasza 14:12-21.
[77] część nie w sensie części, ale w sensie uczestnictwa.
[78] Nauczałem w Ewangelii Mateusza 6:9-13; Łukasza 11:2-4.
[79] przesiąkanie gąbki, jak czytamy w Jana 19:28-30; woda... płynęła, jak jest powiedziane w Jana 19:33-34.
[80] To "przemówienie"... Ta notatka pisarki znajduje się na kawałku papieru dołączonym do początku 13. zeszytu z autografem. Cytujemy ją tutaj, ponieważ wydaje nam się istotna dla powyższego "dyktanda".