QUADERNI

12 stycznia 1944 r.

Jezus mówi: "Mój uczeń mówi[50]: "Bóg jest Miłością, a kto ma miłość, ma Boga. Jak może ktoś mówić, że miłuje Boga, jeśli nie miłuje swoich braci?". Braćmi nie są tu nazwani synowie jednej krwi, ani synowie jednego narodu, ani synowie jednej religii. Wszyscy jesteście braćmi, ponieważ pień jest jeden: Adam; i jedno jest źródło: Bóg. Łacinnicy, Aryjczycy, Azjaci, Afrykanie, cywilizowani, niecywilizowani – nie pochodzicie od różnych stwórców, lecz od jednego Stwórcy: waszego Boga, który jest Panem Niebios i Ojcem wszystkich żyjących. Dziećmi droższymi Jego sercu są odrodzeni w Chrzcie Chrystusowym. Dziećmi najmilszymi i współdziedzicami, wraz z Synem, Miasta niebieskiego są ci, którzy żyją nauką Chrystusa. Lecz jeśli różne są stopnie ojcostwa i synostwa, zawsze jedno jest nasienie nadprzyrodzone i naturalne, które macie: Bóg, Ojciec Boski; Adam, ojciec ziemski. Nie powinniście więc wy, którzy chcecie być "doskonali" nie z przewrotnej pychy umysłu, lecz z posłuszeństwa memu słodkiemu przykazaniu[51]: "Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec mój", żywić w sobie uczucia pogardy czy odrazy wobec tych, którzy nie są tak jak wy "chrześcijanami" w rzeczywistości albo katolikami z nazwy. Nie wolno wam mówić: "Ten oto, ponieważ jest bezbożny, ponieważ jest schizmatykiem, ponieważ jest poganinem, jest dla mnie gadem albo nieczystym zwierzęciem, jest dla mnie odrazą i zgorszeniem". Tylko jedna rzecz powinna budzić w was odrazę i być dla was zgorszeniem, ponieważ jest nieczystością i zepsuciem. Wasze obcowanie z szatanem, które rani waszego ducha i czyni was odrażającymi w oczach Boga. Tej jednej rzeczy musicie uciekać, unikać jej, wystrzegać się nawet spojrzeniem umysłu. Tylko tej jednej rzeczy. Ale jeśli jesteście, jeśli chcecie być "dziećmi Bożymi", prawdziwymi dziećmi, musicie mieć miłość dla braci ubogich duchem, dla nędzarzy duchowych, dla chorych duchem, dla nieczystych duchem. Ubodzy to bałwochwalcy, a nędzarzami są schizmatycy, chorymi są grzesznicy, nieczystymi są ci, którzy zbłądzili za sprawą doktryn jeszcze bardziej zgubnych niż doktryny mniejszych religii chrześcijańskich, które wierzą w Chrystusa, lecz nie są gałęzią prawdziwego drzewa, ale gałęzią nieszczepioną w Chrystusie, a przez to dziką i wydającą cierpki owoc, niegodny niebiańskiego stołu. Bo jeśli dobroć Boża sądzi uczynki wszystkich według sprawiedliwości i "dobrym" daje nagrodę, ponieważ tak jest sprawiedliwie, to nagroda ta nigdy nie będzie tak świetlista i pełna, jak nagroda tych, którzy są prawdziwymi dziećmi prawdziwego Kościoła. Wiele przebacza się temu, kto wiele miłuje i wierzy, mniemając, że trwa w prawdzie, w innej religii. Lecz ponieważ Ewangelia jest głoszona także w tych krajach, które są oddzielone od Rzymu, wiele też będzie żądane od tych głuchych, którzy nie chcieli usłyszeć Głosu i ujrzeć Światła Jezusa Chrystusa, żyjącego w swoim Rzymskim Kościele Apostolskim. Lecz nie do was, katolików, należy sądzić. Ja powiedziałem[52]: "Nie sądźcie". Powiedziałem: "Wyjmij najpierw belkę ze swego oka, a potem źdźbło z oka brata". Wiele belek jest w waszych oczach, o chrześcijanie katolicy o wierze nadwątlonej, o zbyt letniej miłości i o czterech cnotach kardynalnych wygasłych. Wiele. Zbyt wiele. Baczcie, aby nie zdarzyło się, że bałwochwalcy i poganie przewyższą was[53] w miłości Chrystusa i zasłużą, by być chwaleni przed wami za ich pewną wiarę w religię ich ojców, za ich miłość do Boga poznanego, za ich cnoty odważnie praktykowane. Miłość oczyszcza nawet to, co nieczyste i bezbożne. Miłość oczyściła Marię z Magdali[54] i Lewiego. Możemy porównać religie niekatolickie do tych dwojga odkupionych ewangelicznych, których miłość odkupiła. Możemy pomyśleć, o dzieci, że wyznawcy tych religii, żyjący w miłości Boga tak, jak zostali nauczeni (Bóg zapyta ewentualnie o powód błędu tych, którzy są odpowiedzialni za ich oddzielenie od Rzymu), są czynieni czystymi w moich oczach przez miłość, która jest w nich żywa. Powtarzam: zostanie od nich zażądane wyjaśnienia, dlaczego nie chcieli przyjąć Ewangelii głoszonej przez Rzym; lecz nie zostanie im odmówione spojrzenie Boga, ponieważ ich nieczysty ołtarz, ołtarz ich ducha, zostanie oczyszczony przez miłość. Miejcie w pamięci słowa[55] Piotra: "Uznaję, że Bóg nie czyni różnicy między osobami, lecz w każdym narodzie miły Mu jest ten, kto się Go boi i czyni sprawiedliwość". Przeto bez pychy umysłu i bez braku miłości serca patrzcie duchem nadprzyrodzonym na braci oddzielonych od Rzymu i wylewajcie na nich waszą czynną miłość, aby zjednoczyć ich z Rzymem Chrystusowym. Jakikolwiek byłby ich błąd. Jeśli utrzymacie się wzniesieni ponad ciało i krew, wzniesieni ponad ludzką myśl, kontakty ciała i kontakty umysłu nie będą mogły wam zaszkodzić, ponieważ będziecie żyć w strefach, dokąd zaraza nie dociera. Trwajcie we Mnie. Ja jestem obroną dla tego, kto żyje we Mnie. I wylewajcie na wszystkich tę miłość, którą znajdujecie żywą w moim sercu dla wszystkich i nauczycielką dla wszystkich. Świętych obcowanie nie ogranicza się do braci w wierze. Rozlewa się ona na wszystkich żyjących, ponieważ Pierwszym, który ją ustanowił i sprawował, jestem Ja, który za wszystkich przelałem moją Krew. Modlitwa za oddzielonych ode Mnie – przez schizmy, przez doktryny, przez sekty, przez bezbożność – nie jest niczym innym jak gorliwością o moją Sprawę. Nie jest niczym innym jak naśladowaniem waszego Mistrza, który nie oszczędził sobie żadnego cierpienia, byleby przyprowadzić dzieci oddzielone do Boga, świętego Ojca. Cierpienie zatem – a mówię do was, perły mojej trzody, o dusze moje ofiarne, moje doskonałe kopie, moja pociecho i chwało moja – cierpienie zatem, czyste złoto waszej miłości, krew serca mistycznej komunii świętych, jest tym, co, niczym rozkaz[56] Chrystusa, wywodzi umarłych spośród śmierci. A jakim zmartwychwstaniem jest to zmartwychwstanie ducha, nieskończenie wyższe i cenniejsze niż zmartwychwstanie ciała, zobaczycie w Niebie, gdy usłyszycie moje: "Błogosławieni!"[57], wy wszyscy, którzy jako ukryci ewangelizatorzy, potężniejsi niż wielu letnich kapłanów, pozyskacie dla Prawdy dzisiejszych nieobrzezanych".

PRZYPISY

[50] mówi w 1 Jana 4:16, 20. Obok daty pisarka umieszcza odniesienie do Dziejów Apostolskich 10.

[51] polecenie, które znajduje się w Ewangelii Mateusza 5:48.

[52] Powiedziałem o tym w Mateusza 7:1-5; Łukasza 6:37, 41-42.

[53] przewyższą was i zasłużą: w oryginale "vi superino" i "meritino" poprzedza pleonastyczne "non", które pomijamy.

[54] Maria z Magdali, którą pisma Valtorty utożsamiają z przebaczoną grzesznicą z Łk 7:36-50; Lewi, wspomniany już 2 stycznia.

[55] słowa opisane w Dziejach Apostolskich 10:34-35.

[56] polecenie skierowane do zmarłego Łazarza w Ewangelii Jana 11:43.

[57] "Błogosławiony!", jak w Ewangelii Mateusza 25:34.