QUADERNI
8 grudnia 1946 r.
[Poprzedzający rozdział 43 KSIĘGI AZARIASZA]
Procesja przeszła. Chciałam zobaczyć… Zamieniłam się w szmatę tylko dlatego, że wysiliłam się, by stać wyprostowana i patrzeć… Wzruszyłam się, wspominając tak wiele rzeczy… Rzucałam pocałunki i duszę pod stopy Maryi… Chciałabym być na miejscu Bernardyny[1] na zawsze… ale w Niebie, nie tu, na Ziemi. Ale, o Święta Dziewico, jeśli cały mój hołd wiernej Ci oddałam, a Ty o tym wiesz, wiesz też, że musiałam nie tyle wspominać Twój posąg, co patrzeć na Twoją podobiznę moim duchem, ponieważ ten, kto widzi Cię tak, jak ja Cię widzę, uważa najpiękniejsze wyobrażenie za tak zimne, materialne, poniżone, że nie może na nie patrzeć bez cierpienia. To nasza kara jako widzących. Rzeczywistość duchowa jest zbyt różna od rzeczywistości materialnej i odczuwamy z tego powodu chłód, … niemal niepokój. O! Ty! Ty! Ty, jaką Cię widzimy, jaka jesteś! Jaki artysta może Cię wyrzeźbić i namalować, nie umniejszając Cię, i tak, byśmy mogli patrzeć na Ciebie bez bólu, bólu tego, kto widzi poniżone to, co jest niewysłowionym pięknem?… Jakże nas miłujecie, o Boże! Już za sam ten dar widzenia was takimi, jakimi jesteście, wynagrodzona jest każda inna bolesna rzecz… Ale tymczasem powiem, że słodsze było dla mnie widzieć hołd ludu, a zwłaszcza usłyszeć dziś rano, przy moim bolesnym przebudzeniu, Twoje matczyne pozdrowienie, niż widzieć Twój posąg tak różny od tego, jaka Ty jesteś.
[Pod datami 9 i 11 grudnia 1946 znajdują się rozdziały 537 i 538 dzieła EWANGELIA]
PRZYPISY
[1] Bernadine, czyli Bernadetta Soubirous, znana widząca z Lourdes (1844-1879), święta.