QUADERNI
24 października 1947 r.
Widzę świecącą figurę Trójcy Przenajświętszej: Trójkąt, za pomocą którego jest ona przedstawiana naszym ludzkim zmysłom. W centrum tego boskiego, najwspanialszego znaku znajduje się Najświętsza Maryja w swoim najbardziej promiennym, uwielbionym aspekcie. Nigdy nie widziałam Jej tak piękną i pełną chwały. Płomień bieli, który wyróżnia się na tle płonącego Ogniska Boga Jedynego w Trójcy. Jej ciało, twarz, ręce, szata są światłem. Światło! Światło! Jakim słodkim i potężnym światłem, jakim świetlistym pięknem jest Maryja, jaką wieczną, niezniszczalną młodością jest Błogosławiona Dziewica-Matka! Co za pokora! Co za modlitwa! Ma ręce skrzyżowane na piersi, jak podczas Zwiastowania, twarz wzniesioną wysoko, by wpatrywać się w najświetlistszy szczyt Miłości Jedynej i Trójjedynej. A jednak to wszystko jest samą pokorą. Lilia jest mniej biała od Niej. Słońce i księżyc są mniej promienne niż Ona. Jest zawarta w boskim Trójkącie aż do wysokości bioder. Reszta Jej ciała, Jej nogi owinięte niebiańską szatą, wyróżniają się na tle blasku empireum. Głos Ojca Przedwiecznego mówi: "Taka jest Maryja w Nas. Niech mądrzy w teologii zrozumieją, co oznacza ta wizja, jak wiele jest w niej zawarte na temat mocy i wiedzy Maryi, której cała Miłość się oddaje, cała Mądrość się objawia i cała Moc ugina się, by udzielić". Co za piękno! I jak dobrze rozumie się wszystko, nawet gdy jest się tak nieuczoną jak ja, widząc te rzeczy! Zło polega na tym, że tego, co mój duch, widząc, pojmuje, nie potrafię wyrazić słowami z powodu mojej niezdolności biednej nieuczonej. Powiedziałam, że pełna chwały Maryja "jest zawarta w boskim Trójkącie aż do wysokości bioder". Nie dlatego, że Maryja jest większa niż figura Świętej Jedności i Trójcy Boga. Ta jest o wiele większa i wspanialsza niż najwspanialsza Maryja. Ale wierzę, że Najwyższy ukazuje mi tę wizję właśnie w ten sposób, abym zrozumiała, że Maryja jest wielka, bardzo wielka, druga po Bogu, który jest Pierwszy, ale nie jest jak Bóg, który jest Ogromny, Nieskończony. Tak więc Maryja jawi mi się w boskim Trójkącie, ale jakby On czuwał nad Nią, obejmując Ją swoimi blaskami miłości, jako swoje umiłowane Stworzenie pośród wszystkich dzieci człowieczych, lecz zawsze stworzenie. Jąkam się… Nie umiem wyjaśnić tego, co tak dobrze zrozumiałam… I ta moja niewystarczalność sprawia mi ból. Bo chciałabym dać zrozumieć to, co zrozumiałam. Staram się pokazać, jaka była ta postać, i niech mi się, przez litość nade mną, wybaczy, jeśli nie potrafię uczynić tego lepiej.