QUADERNI

24 lipca 1947 r.

Jezus mówi: "Słowa Miłości są zawsze zaproszeniem do Miłości, czy to słodkie i nagradzające, czy surowe. Miłość bowiem dąży do zjednoczenia się ze swoimi stworzeniami i dlatego zawsze, nawet gdy karci, zaprasza do zbliżenia się, aby zostać przebaczonym, albo do zjednoczenia się, aby być błogosławionym. Kto mówi, że Bóg jest straszny, nie zna Boga – i jeśli tak jest, to jeszcze można mu wybaczyć – albo kłamie, znając Go, a wtedy jest to niewybaczalne, ponieważ świętokradzko odbiera Bogu Jego najbardziej boski wieniec: wieniec Miłości, która rozumie i przebacza; jest to niewybaczalne, ponieważ odbiera bliźniemu siłę, która go zbawia: ufność w najmiłosierniejszą Miłość. Kiedy słyszę, jak ktoś, choćby kapłan, grzmi nad duszą: "Bóg nie jest z ciebie zadowolony. Bóg cię potępia" i tak dalej, odczuwam na nowo ból z czasu, gdy w Palestynie moi wrogowie wypierali się mnie za to, kim byłem, i muszę dokonać wysiłku miłosierdzia, aby nie potępiać tego, kto potępia swego bliźniego i wypiera się mojego nieskończonego i cierpliwego Miłosierdzia. Bądź w pokoju. Zawsze jestem twoim Bogiem miłości".

(Moja uwaga: rozmyślałam w duchu nad ostatnim listem Ojca Miglioriniego i nad pewnymi jego wyrażeniami pod moim adresem… I Jezus tak mnie pociesza, niwecząc skutek pewnych wyrażeń Ojca M., który – aby uciszyć mój język, mówiący słowa szczerości dla niego bolesne, bo są naganą dla wielu jego czynów – chce mnie przestraszyć, grożąc mi gniewem Bożym. Oto jak pociesza mnie Jezus).