QUADERNI
22 sierpnia 1943 r.
Jezus mówi: "Powiedziałem ci[271] pewnego dnia, że wieczny zazdrośnik stara się naśladować Boga we wszystkich Bożych przejawach. Bóg ma swoich wiernych archaniołów. Szatan ma swoich. Michał: świadectwo Boga, ma piekielnego naśladowcę; podobnie ma go Gabriel: moc Boża. Pierwsza bestia,[272] wychodząca z morza, która głosem bluźnierstwa każe zwiedzionym głosić: "Któż jest podobny do bestii?", odpowiada Michałowi. Pokonana i zraniona przez niego w bitwie pomiędzy zastępami Boga i Lucyfera, na początku czasu, uzdrowiona przez Szatana, żywi śmiertelną nienawiść do Michała, a miłość - jeśli o miłości można mówić wśród demonów, lepiej jednak powiedzieć: bezwzględne poddanie - do Szatana. Wierny sługa swego przeklętego króla, posługuje się inteligencją, by szkodzić rodzajowi ludzkiemu, stworzeniu Bożemu, i by służyć swemu panu. Używa ona siły bez końca i bez miary, aby przekonać człowieka do zatarcia w sobie mego znaku, który budzi grozę w duchach ciemności. Skoro ten znak zostanie usunięty - przez grzech, który odbiera łaskę, świetlisty chryzmat na waszej istocie - Bestia może się zbliżyć i nakłonić człowieka, by czcił ją jak Boga i służył jej w zbrodni. Gdyby człowiek zastanowił się, jakiemu poddaniu się oddaje, poślubiając winę, nie zgrzeszyłby. Ale człowiek się nie zastanawia. Patrzy na chwilę i na radość chwili i gorzej niż Ezaw zamienia[273] Boże pierworództwo za miskę soczewicy. Szatan jednak nie posługuje się tylko tym gwałtownym uwodzicielem człowieka. Choć na ogół człowiek mało się zastanawia, jest jeszcze zbyt wielu ludzi, którzy nie z miłości, lecz ze strachu przed karą nie chcą ciężko grzeszyć. I oto wtedy pojawia się inny sługa szatański, druga bestia. Pod postacią baranka ma ducha smoka. Jest drugim przejawem Szatana i odpowiada Gabrielowi, ponieważ zapowiada Bestię i jest jej najsilniejszą mocą: tą, która niepostrzeżenie burzy i przekonuje udawaną łagodnością, że słuszne jest podążanie śladami Bestii. Niepotrzebnie mówić o potędze politycznej i ziemskiej. Nie. Jeśli już, możecie nazwać pierwszą Potęgą ludzką, a drugą Nauką ludzką. A jeśli Potęga sama z siebie rodzi buntowników, to Nauka, gdy jest wyłącznie ludzka, deprawuje bez wywoływania buntu i wiedzie ku zgubie niezliczoną liczbę zwolenników. Jak wielu ginie przez pychę umysłu, która sprawia, że gardzą Wiarą i zabijają duszę pychą oddzielającą od Boga! Bo jeśli Ja w dniu ostatecznym zbiorę żniwo ziemi,[274] to żniwiarz już jest wśród was. I to ten duch Zła kosi was i nie czyni z was kłosów wiecznego zboża, lecz słomę na mieszkania szatana. Jedna, tylko jedna nauka jest konieczna. Powtórzę to tysiąc razy: poznawać Boga i służyć Mu, poznawać Go w rzeczach, widzieć Go w wydarzeniach i umieć odróżnić Go od Jego przeciwnika, aby nie popaść w zgubę. Wy tymczasem troszczycie się o pomnażanie wiedzy ludzkiej ze szkodą dla wiedzy nadludzkiej. Ja nie potępiam Nauki. Owszem, cieszy Mnie, gdy człowiek pogłębia wiedzą poznanie, które gromadził, aby móc coraz lepiej pojmować i podziwiać Mnie w moich dziełach. Dałem wam po to inteligencję. Ale musicie jej używać, by widzieć Boga w prawie gwiazd, w kształtowaniu się kwiatu, w poczęciu istoty, a nie po to, by gwałcić życie lub zaprzeczać Stwórcy. Racjonalizm, humanizm, filozofizm, teozofizm, naturyzm, klasycyzm, darwinizm - macie szkoły i doktryny wszelkiego rodzaju i wszystkimi się zajmujecie, choćby Prawda była w nich bardzo wypaczona lub stłumiona. Tylko szkoły chrześcijaństwa nie chcecie naśladować ani pogłębiać. Zresztą naturalny to opór. Pogłębiając kulturę religijną, bylibyście zobowiązani albo iść za Prawem, a tego nie chcecie czynić, albo wyznać otwarcie, że chcecie deptać Prawo. A tego też nie chcecie czynić. Dlatego nie chcecie stać się uczonymi w Nauce nadprzyrodzonej. Ale biedni głupcy! I cóż poczniecie ze swoimi szkółkami i słówkami, gdy przyjdzie wam zdawać przede Mną egzamin? Zgasiliście w sobie nieskończone światło prawdziwej Nauki i uwierzyliście, że oświecicie swe dusze namiastkami światła, jak biedni szaleńcy, którzy chcieliby zgasić słońce, tworząc z wielu lampek nowe słońce. Lecz choćby nawet mgły ukrywały słońce, słońce zawsze jest na moim firmamencie. I choćbyście waszymi doktrynami tworzyli mgły zasłaniające Wiedzę i Prawdę, Prawda i Wiedza zawsze istnieją, ponieważ pochodzą ode Mnie, który jestem wieczny. Szukajcie prawdziwej Mądrości, a zrozumiecie Naukę tak, jak należy ją rozumieć. Oczyśćcie wasze dusze ze wszystkich sztucznych nadbudówek i wznieście w sobie prawdziwą Wiarę. Niczym iglice duchowej katedry, zakwitną na nich Nauka, Mądrość, Rozum i Męstwo, Pokora i Wstrzemięźliwość, bo prawdziwy mędrzec zna nie tylko to, co ludzkie poznanie, lecz zna rzecz najtrudniejszą ze wszystkich: panować nad sobą w namiętnościach ciała i uczynić ze swej niższej części podnóżek, by wznieść własną duszę i wznieść ducha ku Niebiosom, na spotkanie Mnie, który przychodzę i jestem we wszystkim, i który pragnę być prawdziwym i świętym Mistrzem moich braci."
Jezus mówi: "Siedem ostatnich plag odpowiada siedmiu nieopisanym gromom.[275] Jak zawsze, są to opisy obrazowe, w których jednak rzeczywistość nie jest całkowicie wykluczona. Wyjaśnię ci to, co uznaję za stosowne, abyś o nich wiedziała. Pierwsza to wrzód. Już od czasów Mojżesza karałem obrzydliwymi chorobami stworzenia, które popełniły niewybaczalne grzechy przeciwko Mnie. Miriam, siostra Mojżesza, miała ciało pokryte trądem[276] za to, że źle mówiła o moim słudze Mojżeszu. Jakże nie miałoby się to samo, i to jeszcze bardziej, przydarzyć tym, którzy źle mówią o swoim Bogu? Trąd, czy jakikolwiek to wrzód, coraz bardziej się rozszerza, ponieważ wy coraz bardziej rozszerzacie swoje grzechy przeciwko Bogu i przeciwko podziwu godnemu dziełu Bożemu, którym jesteście. Kiedy tarzacie się w rozpuście, czy nie sądzicie, że grzeszycie przeciwko Bogu? Owszem, tak właśnie czynicie, ponieważ profanujecie wasze ciało, w którym mieszka duch, by przyjąć Mnie, Ducha Najwyższego. I do jakiego punktu dochodzi rozpusta człowieka, popełniana z zimną i świadomą wolą? Lepiej nie zagłębiać się w tę otchłań odrażającej ludzkiej degradacji. Mówię ci, że pewne zwierzęta nazywano nieczystymi,[277] lecz człowiek już je przewyższył i jeszcze bardziej przewyższy, i że gdyby można było stworzyć nowe zwierzę, powstałe ze skrzyżowania małp z wężami i świniami, byłoby ono jeszcze mniej nieczyste niż niektórzy ludzie, którzy mają postać człowieka, lecz wnętrze mają bardziej lubieżne i odrażające niż najbrudniejsze zwierzę. Jak ci powiedziałem, ludzkość coraz bardziej się rozdziela. Część duchowa, nader nieliczna, wznosi się. Część cielesna, bardzo liczna, zstępuje. Zstępuje w przerażającą głębię występku. Gdy nadejdzie czas gniewu, ludzkość osiągnie doskonałość występku. I czyż chcesz, aby wewnętrzny smród ich martwych dusz nie przenikał na zewnątrz i nie zatruwał ciał, czczonych bardziej niż Ja i używanych do wszelkich nierządów? I jak wrzody będą przez was wywołane, tak wy napełnicie krwią morze i wody rzek. Już je napełniacie waszymi rzeziami, a mieszkańcy wód maleją, zabijani przez was, przyczyniając się do waszego głodu. Tak bardzo podeptaliście dary, które Bóg dał wam dla waszych potrzeb materialnych, że ziemia, niebo i wody stają się dla was wrogie i odmawiają wam owoców ziemi oraz mieszkańców wód, rzek, lasów i powietrza. Zabijajcie, zabijajcie tylko, deptajcie prawo miłości i przebaczenia, przelewajcie krew braterską, a zwłaszcza krew dobrych, których prześladujecie właśnie dlatego, że są dobrzy. Uważajcie jednak, by pewnego dnia Bóg nie zmusił was do zaspokojenia głodu i pragnienia krwią, którą przelaliście, wbrew memu nakazowi pokoju i miłości. Wy jesteście buntownikami wobec praw, które wam dałem, a buntowniczo zachowają się wobec was gwiazdy i planety, które dotąd dawały wam potrzebne światło i ciepło, posłuszne prawom, jakie z dobroci dla was wyznaczyłem. Odrażające choroby jako piętno waszej niegodziwości; krew w wodach na świadectwo całej krwi, którą chcieliście przelać, a wśród niej jest i moja; ogień ze słońca, byście zakosztowali przedsmaku wiecznych żarów czekających na przeklętych; ciemności, by was ostrzec, że ciemność czeka tego, kto nienawidzi Światła; wszystko to, by skłonić was do refleksji i pokuty. I nic to nie pomoże. Będziecie nadal staczać się w przepaść. Będziecie nadal zawierać sojusze ze złem, przygotowując drogę "królom Wschodu", czyli pomocnikom Syna Zła. Wydaje się, że to moi aniołowie niosą plagi. W rzeczywistości to wy. Wy ich chcecie i wy je będziecie mieli. Sami stawszy się smokami i bestiami, ponieważ poślubiliście Smoka[278] i Bestię, zrodzicie z waszych zepsutych wnętrzności nieczyste istoty: bezwzględne doktryny demoniczne, które dokonując fałszywych cudów, uwiodą możnych i wciągną ich do walki przeciw Bogu. Będziecie tak wypaczeni, że weźmiecie za cuda niebiańskie to, co jest tworem piekielnym. Mario, biorę cię teraz za rękę, by zaprowadzić cię w najciemniejsze miejsce księgi Jana. Komentatorzy tej księgi wyczerpali swe możliwości w licznych domysłach, by wyjaśnić sobie i tłumom, kim jest "wielki Babilon".[279] Ludzkim wzrokiem, któremu nieobce były wstrząsy wywołane wydarzeniami upragnionymi lub wydarzeniami, które się dokonały, nadawali imię Babilonu wielu rzeczom. Lecz jakże nigdy nie pomyśleli, że "wielki Babilon" to cała Ziemia? Byłbym bardzo małym i ograniczonym Bogiem Stwórcą, gdybym stworzył jedynie Ziemię jako zamieszkany świat! Jednym drgnieniem mej woli wywołałem z nicości światy i światy, i rzuciłem je, świetlisty pył, w bezmiar firmamentu. Ziemia, z której jesteście tak dumni i wobec której jesteście tak zawzięci, jest tylko jednym z pyłków wirujących w nieskończoności, i to nie największym. Jest jednak z pewnością najbardziej zepsuta. Życia i życia roją się w milionach światów, które są radością waszych oczu w pogodne noce, a doskonałość Boga ukaże się wam, gdy będziecie mogli ujrzeć - wzrokiem duchowym ducha zjednoczonego z Bogiem - cuda tych światów. Czyż Ziemia nie jest ową wielką nierządnicą, która uprawiała nierząd ze wszystkimi potęgami ziemi i piekła, a mieszkańcy Ziemi nie prostytuowali samych siebie - ciałami i duszami - byle tylko zatriumfować w dniu ziemi? Tak, tak właśnie jest. Zbrodnie Ziemi noszą wszystkie imiona bluźnierstwa, tak jak nosi je Bestia, z którą Ziemia i jej mieszkańcy sprzymierzyli się, by zatriumfować. Siedem grzechów tkwi jak ohydna ozdoba na głowie Bestii, która niesie Ziemię i ziemian[280] na pastwiska Zła, a dziesięć rogów, liczba metaforyczna, ukazuje niezliczone nikczemności popełnione, by za wszelką cenę zdobyć to, czego pragnie jej dzika chciwość. Czyż Ziemia nie jest przesiąknięta krwią męczenników, upojona tym świętym trunkiem, który wypity jej świętokradczymi ustami, przemienił się w niej w napój przeklętego upojenia? Bestia, która ją niesie - streszczenie i synteza całego zła dokonanego od Adama, byle tylko zatriumfować w świecie i w ciele - ciągnie za sobą tych, którzy czcząc ją, staną się królami jednej godziny i przeklętego królestwa. Jesteście królami jako synowie Boży, a jest to królestwo wieczne. Ale stajecie się królami jednej godziny i przeklętego królestwa, gdy czcicie Szatana, który nie może wam dać nic prócz przemijającego triumfu, opłaconego ceną wieczności grozy. Bestia - mówi Jan[281] - była i nie jest. Na końcu świata tak właśnie będzie. Była, ponieważ rzeczywiście istniała; nie jest, ponieważ Ja, Chrystus, pokonam ją wówczas i pogrzebię, bo nie będzie już potrzebna triumfom świata.[282] Czyż Ziemia nie zasiada na wodach swoich mórz i czy nie posłużyła się nimi, by szkodzić? Czym się nie posłużyła? Ludy, narody, rasy, granice, interesy, pożywienie, ekspansje - wszystko służyło jej do nierządu i do popełniania niezliczonych mordów oraz zdrad na wzór Judaszowej. Jej własne dzieci, karmione przez nią krwią grzechu, dokonają na niej Bożej pomsty, niszcząc ją, niszcząc siebie, doprowadzając sumę zbrodni przeciwko Bogu i człowiekowi do pełnej liczby, jakiej domaga się grzmot mego: "Dosyć!" W owej godzinie zawrze, dymiąc wonią miłą memu tronowi, krew męczenników i proroków, a bryły ziemi, które zebrały jęki zabitych z nienawiści do Mnie i przyjęły ich ostatnie drgnienia, wydadzą wielki krzyk złożony z wszystkich tych świętych jęków i zadrżą konwulsją trwogi, wstrząsając miastami i domami ludzi, gdzie się grzeszy i zabija, i wypełnią sklepienie Niebios głosem wołającym o Sprawiedliwość. I Sprawiedliwość nastąpi. Ja przyjdę. Przyjdę, bo jestem Wierny i Prawdziwy. Przyjdę, by dać Pokój wiernym i Święty Sąd tym, którzy żyli. Przyjdę z moim imieniem, którego sens znany jest tylko Mnie, a w którego literach zawarte są główne przymioty Boga, którego jestem Cząstką i Całością. Napisz: Jezus: Wielkość, Wieczność, Świętość, Jedność. Napisz: Chrystus: Miłość, Odkupienie, Bezmiar, Mądrość, Trójca, Wszechmoc (Boga skupiona w imieniu Słowa, które stało się człowiekiem). A jeśli wydaje ci się, że brak jakiegoś przymiotu, pomyśl, że Sprawiedliwość zawarta jest w świętości, bo kto jest święty, jest sprawiedliwy, Królewskość - w wielkości, Stworzenie - we wszechmocy. W moim imieniu głoszone są zatem chwały Boga. Imię święte, którego dźwięk powala demony. Imię Życia, które daje Życie, Światło, Moc temu, kto Cię miłuje i wzywa. Imię, które jest koroną na mojej głowie[283] jako zwycięzcy nad Bestią i jej prorokiem, którzy zostaną schwytani, strąceni, zatopieni, pogrzebani w płynnym i wiecznym ogniu, którego żrąca srogość jest niepojęta dla ludzkich zmysłów. Nastanie wówczas czas mego Królestwa na Ziemi. Będzie więc rozejm w zbrodniach demonicznych, by dać człowiekowi czas na ponowne usłyszenie głosów Nieba. Gdy usunięta zostanie moc wyzwalająca grozę, wielkie prądy duchowe spłyną jak kaskady łaski, jak rzeki niebiańskich wód, by głosić słowa Światła. Ale jak przez wieki ludzie nie przyjęli odosobnionych Głosów, poczynając od Głosu Słowa, mówiących o Dobru, tak samo będą głusi - głusi zawsze, prócz naznaczonych moim znamieniem, moich najmilszych przyjaciół dążących za Mną - głusi na głosy wielu duchów, na głosy podobne do szumu wielu wód, które zaśpiewają nową pieśń[284], by prowadzić ludy ku Światłu, a nade wszystko ku Mnie: Słowu wiecznemu. Gdy dokona się ostatnia próba,[285] Szatan przyjdzie po raz ostatni i znajdzie zwolenników na czterech krańcach ziemi, a będzie ich więcej niż piasku morskiego.[286] O Chryste! O Jezu, który umarłeś, by zbawić ludzi! Tylko cierpliwość Boga mogła tak długo czekać, tak wiele uczynić i tak mało osiągnąć, nie odbierając ludziom swego daru i nie każąc im zginąć na długo przed wyznaczoną godziną! Tylko moja Cierpliwość, która jest Miłością, mogła was czekać, wiedząc, że jak piasek przesiewający się przez najdrobniejsze sito, tak jakaś nieliczna dusza dojdzie do chwały wobec masy, która nie umie, która nie chce przesiać się przez sito Prawa, Miłości, Ofiary, by dotrzeć do Mnie. Lecz w godzinie przyjścia, gdy w postaci Boga, Króla i Sędziego przybędę, aby zgromadzić wybranych i przekląć potępionych, strącając ich tam, gdzie Antychryst, Bestia i Szatan będą już na wieki[287] po ostatecznym zwycięstwie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Zwycięzcy Śmierci i Zła - tym wybranym, którzy umieli pozostać "żywi" w życiu, żywi duchem, oczekując naszej godziny triumfu, dam w posiadanie niebiańskie mieszkanie, dam samego Siebie bez wytchnienia i bez miary. Dąż do tej godziny, Mario. Wołaj ją i wołaj Mnie z całą mocą twego ducha. Oto Ja już przychodzę, gdy dusza Mnie wzywa. Razem z Umiłowanym, który ujrzał z Ziemi chwałę Baranka, Syna Bożego, chwałę swego i twojego Jezusa, mów[288] przy każdym uderzeniu twego serca: "Przyjdź, Panie Jezu"." Jestem szmatą, biedną szmatką. Nie mam nic prócz duszy zanurzonej w słodyczy. Dyktując mi, Jezus daje mi zrozumieć, że kiedy mówi Ziemia, ma na myśli świat rozumiany nie jako kula pyłu i wód, lecz jako zjednoczenie osób. Nie wiem, czy potrafię to dobrze wyjaśnić. Kiedy mówi Ziemia, ma na myśli, powiedziałabym: byt moralny, a kiedy mówi ziemia, ma na myśli po prostu planetę złożoną z brył, gór, wód. Winna jest ta pierwsza, niewinna - ta druga. Dlatego właśnie może powiedzieć, nie popadając w sprzeczność, że krew męczenników stała się trucizną dla Ziemi, która wypiła ją (w swoich mieszkańcach) świętokradczym gniewem i przelała ją (w swoich potęgach państwowych) bluźnierczym nadużyciem władzy doczesnej; podczas gdy ziemia-globus, wirująca w przestrzeni eteru, wypiła z szacunkiem i przyjęła z miłością krew męczenników oraz ich konania w konwulsjach, i przedstawia jedno i drugie Przedwiecznemu, prosząc, macierzyńska i pełna litości, by nie zostały przelane i wycierpiane na próżno i by wymierzona została z ich powodu sprawiedliwość. Jestem zadowolona, że otrzymałam bezpośrednie wyjaśnienie Księgi, którą tak bardzo lubię, ale po ludzku zapewniam Ojca, że jestem wyczerpana. Wydaje mi się, że jestem czymś pustym, czymś wyciśniętym. Nie mam już nic w środku, po tym jak tyle otrzymałam. W tych dniach, przygnieciona wielkimi głosami, które brzmiały we mnie, nie mogłam znieść ludzkiego hałasu, a miałam go wokół siebie tak wiele! Cierpiałam bardzo, uwięziona pomiędzy zwykłymi więzami życia a nadprzyrodzonymi wymaganiami Mistrza. Dobrze. Teraz już się stało. A teraz mówię: "Trochę odpoczynku, bo inaczej biedna pisarka Jezusa skończy tak, że pęknie jak zbyt zużyta maszyna". Teraz kolej na Ojca, jeśli chodzi o przepisanie. Jednak gdy przyniesie mi Ojciec zeszyt, niech zwróci mi też ten notes. Mniej mi trudno poprawiać, gdy mam przed sobą rękopis. Inaczej jak mam pamiętać i dodawać brakujące słowa? Kto je pamięta? Potem go Ojcu oddam. A tymczasem jest jeszcze coś do powiedzenia. Mówi Jezus: "Zanim zamknę ten cykl, trzeba powiedzieć o dwóch zmartwychwstaniach. Pierwsze zaczyna się w chwili, gdy dusza oddziela się od ciała i staje przede Mną na sądzie szczegółowym. Ale jest to jedynie zmartwychwstanie częściowe. Bardziej niż zmartwychwstaniem można by to nazwać: wyzwoleniem ducha z powłoki ciała i oczekiwaniem ducha na ponowne połączenie się z ciałem, by odbudować żywą świątynię, stworzoną przez Ojca, świątynię człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże. Dzieło, któremu brakuje jakiejś części, jest niepełne, a przez to niedoskonałe. Dzieło-człowiek, doskonałe w swoim stworzeniu, jest niepełne i niedoskonałe, jeśli nie jest zjednoczone w swoich różnych częściach. Przeznaczeni do świetlistego Królestwa albo do mrocznego miejsca pobytu, ludzie muszą trwać w nich na wieki w pełni swej doskonałości ciała i ducha. Dlatego mówi się[289] o pierwszym i drugim zmartwychwstaniu. Zważ jednak. Ten, kto zabił swego ducha ziemskim życiem w grzechu, przychodzi do Mnie, na sąd szczegółowy, z duchem już martwym. Zmartwychwstanie ostateczne sprawi, że jego ciało przyjmie na siebie ciężar martwego ducha, by umrzeć wraz z nim całkowicie. Natomiast ten, kto zwyciężył ciało w życiu ziemskim, przychodzi do Mnie, na sąd szczegółowy, z duchem żywym, który wchodząc do Raju, pomnaża swoje życie. Także dusze czyśćcowe są "żywe". Chore, ale żywe. Gdy osiągną uzdrowienie poprzez pokutę, wejdą do miejsca, które jest Życiem. W ostatecznym zmartwychwstaniu ich duch, żywy moim Życiem, z którym będą nierozerwalnie zjednoczeni, przyjmie na powrót ciało, by uczynić je chwalebnym i żyć z nim całkowicie, tak jak Ja z nim żyję. Oto dlaczego mówi się o pierwszej i drugiej śmierci, a co za tym idzie, o pierwszym i drugim zmartwychwstaniu. Do tego wiecznego posiadania Światła - ponieważ w Raju posiadacie Boga, a Bóg jest Światłem - człowiek musi dojść z własnej woli, tak jak z własnej woli chciał utracić Światło i Raj. Ja daję wam pomoc, ale wola musi być wasza. Ja jestem wierny. Stworzyłem was wolnymi i wolnymi was pozostawiam. A jeśli pomyślicie, jak godny podziwu jest ten szacunek Boga dla wolnej woli człowieka, zrozumiecie, jak bardzo powinniście nie nadużywać jej, czyniąc nią zło, i jak powinniście żywić dla Pana Boga waszego szacunek, wdzięczność i miłość. Tym, którzy nie sprzeniewierzyli się, mówię: "Wasze mieszkanie w Niebie jest gotowe, a Ja płonę pragnieniem, byście byli w mojej Błogości"."
PRZYPISY
[271] Powiedziałem 19 czerwca.
[272] bestia, o której mowa w Objawieniu 13 (zarówno "pierwsza", jak i "druga").
[273] baratta, jak opisano w Księdze Rodzaju 25: 29-34.
[274] żniwo ziemi jest wyraźnym odniesieniem do Objawienia 14:14-16.
[275] nie zostały opisane, ponieważ wspomniano o nich dopiero 20 sierpnia. Są one "siedmioma plagami" lub "plagami" omówionymi w Objawieniu 15: 5-8; 16.
[276] pokryty trądem, jak opisano w Księdze Liczb 12: 9-10.
[277] niektóre zwierzęta, a mianowicie te wymienione w Księdze Kapłańskiej 11; Powtórzonego Prawa 14: 3-21.
[278] Smok w wizji z Objawienia 12; 20, 2-3.
[279] wielki Babilon w wizji z Objawienia 17-18.
[280] Ziemska, zamiast ziemskiej, jest nasza korekta.
[281] mówi Jan w Objawieniu 17:8.
[282] świata. Na kopii maszynopisu pisarka zanotowała ołówkiem na dole: Po pokonaniu Antychrysta i zniszczeniu Babilonu
[283] na mojej głowie... Na tym samym maszynopisie pisarka odnotowuje: w okresie pokoju przed sądem
[284] nową pieśń, jak w Obj. 14:3; 15:2-4.
[285] ostatnia próba, to znaczy, jak zauważa pisarka na kopii maszynopisu: Próba pokoju po karze, duchowej ewangelizacji
[286] rena morza, zgodnie z obrazem z Objawienia 20:7-8.
[287] Będą one już na wieki, jak powiedziano w Objawieniu 20:10.
[288] di', come in Apocalisse 22, 20.
[289] jest mowa w Objawieniu 20.