QUADERNI

16 sierpnia 1943 r.

Mówi Jezus: "Jestem "Pierworodnym spośród umarłych"[240] według porządku ludzkiego i Boskiego. Pierworodnym według porządku ludzkiego, ponieważ jestem synem Adama ze strony matki, jestem pierwszym zrodzonym z rodu Adama, który narodził się tak, jak powinni byli narodzić się wszyscy synowie stworzeni przez mojego Ojca. Nie wytrzeszczaj oczu. Maryja urodziła się z woli Bożej bez skazy i to zachowanie od skazy było słusznie zamierzone, aby przygotować moje przyjście. Lecz bez tej szczególnej woli Maryja, zrodzona z mężczyzny i kobiety złączonych zgodnie z prawem natury, nie różniłaby się od wszystkich innych stworzeń wywodzących się ze skażonego korzenia Adama. Byłaby wielką "sprawiedliwą", jak wielu innych mężczyzn i wiele kobiet w dawnych czasach, ale niczym więcej. Łaska, Życie duszy, zostałaby w Niej zabita przez grzech pierworodny. To Ja zwyciężyłem śmierć i Śmierć. To Ja przywołałem z powrotem do Życia zmarłych z Otchłani. Spali. Jak Łazarz, którego zmartwychwstanie[241] jest tylko cieniem tego prawdziwszego. Ja ich wezwałem. I zmartwychwstali. Ja, zrodzony z niewiasty, córki Adama, lecz bez skazy pierworodnej, to znaczy tak, jak powinni byli narodzić się wszyscy synowie Adama, jestem przeto Pierworodnym, według porządku naturalnego, z rodu Adama, zrodzonym żywym pośród umarłych zrodzonych przez Adama. Jestem "Pierworodnym" według porządku Boskiego, ponieważ jestem Synem Ojca, Zrodzonym, a nie stworzonym przez Niego. Zrodzić znaczy dać życie. Stworzyć znaczy uformować. Ja mogę stworzyć nowy kwiat. Artysta może stworzyć nowe dzieło. Ale tylko ojciec i matka mogą zrodzić życie. Jestem więc "Pierworodnym", ponieważ zrodzony z Boga, stoję na czele wszystkich zrodzonych (według łaski) z Boga. Kiedy moją Śmiercią wstrząsnąłem bramami zaświatów i wywiodłem z nich śpiących ku pierwszemu zmartwychwstaniu, otworzyłem także śluzy mistycznych jezior, w których obmyciu zmywa się znak, który zabija, umiera Śmierć ducha, prawdziwa Śmierć, i rodzi się Życie ducha, prawdziwe Życie. Jestem wreszcie "Pierworodnym" spośród umarłych, ponieważ moje Ciało pierwsze weszło do Nieba, dokąd przy ostatecznym Zmartwychwstaniu wejdą ciała świętych, których duchy oczekują w Świetle uwielbienia swego pełnego "ja", jak słuszne jest, by było, ponieważ uświęcili się sami, zwyciężając ciało i umartwiając je aż do zwycięstwa, jak słuszne jest, by było, ponieważ uczniowie są podobni do Mistrza, z miłującej woli Mistrza, a Ja, wasz Mistrz, wszedłem do Chwały z moim Ciałem, które zostało umęczone dla chwały Bożej. Później powiem ci[242] o dwóch zmartwychwstaniach, widzianych przez was wciąż w odniesieniach ludzkich, podczas gdy trzeba je widzieć wzrokiem duchowym. To moje Pierworództwo, Boskie i ludzkie, daje mi w konsekwencji prawa suwerenne, bo zawsze to pierworodny króla dziedziczy koronę. A któryż król jest bardziej Królem niż mój Ojciec? Król wieczny, którego królestwo nie ma ani początku, ani końca, i przeciw któremu żaden wróg nie ma mocy. Król jedyny, bez rywala, który wywyższa mnie, rodząc mnie do swojej własnej suwerenności, ponieważ Ja jestem Jedno z Ojcem, współistotny Mu, nierozdzielny od Niego, żywą, czynną, doskonałą Jego cząstką. Król święty, święty, święty, o Doskonałości tak wielkiej, że jest nie do pomyślenia dla ludzkiego umysłu. Jaśnieje w Niebie, na Ziemi i w otchłaniach, rozlewa się na góry, ogarnia sobą wszystko, co istnieje - chwalebna świętość mojego Ojca, świętość, którą My uwielbiamy, ponieważ to z niej jesteśmy zrodzeni i z niej pochodzimy. Chwała, chwała, chwała Ojcu, Mario, chwała zawsze, bo od Niego pochodzi wszelkie dobro, a pierwszym Dobrem jestem Ja, twój Zbawiciel. Moje królestwo nie jest z tej Ziemi, w takim znaczeniu, w jakim rozumie się panowanie na Ziemi. Ale jest Królestwem Ziemi. Bo Ja na Ziemi będę miał królestwo. Królestwo jawne i prawdziwe, nie tylko duchowe, jakim jest teraz i dla nielicznych. Przyjdzie godzina, w której będę jedynym i prawdziwym Królem tej Ziemi, którą kupiłem moją Krwią, nad którą zostałem ustanowiony Królem przez Ojca z wszelką nad nią władzą. Kiedy przyjdę? Czymże jest godzina wobec wieczności? I cóż będzie cię obchodzić godzina, gdy będziesz już w wieczności? Przyjdę. Nie będę miał nowego ciała, bo mam już ciało doskonałe. Będę ewangelizował, nie tak, jak ewangelizowałem, lecz z nową mocą, ponieważ wtedy dobrzy nie będą dobrzy po ludzku, jak byli uczniowie mego pierwszego przyjścia, lecz będą dobrzy duchowo, a źli będą źli duchowo, szatańsko źli, doskonale źli. Dlatego forma będzie odpowiadać okolicznościom, bo gdybym użył formy sprzed 20 wieków, byłaby ona przestarzała dla doskonałych w dobru, a byłaby sposobnością dla szatańskich, by wyrządzić zniewagę, jakiej nie wolno wyrządzać uwielbionemu Słowu. Jak siecią o drobnych oczkach pociągnę za moim Światłem tych, którzy doszli do subtelności duchowej, lecz ciężcy, przez zespolenie ciała z Szatanem, Umarli duchem, których zgnilizna duszy trzyma wbitych w błoto, nie wejdą do mojego Światła i dokończą swego zepsucia w zjednoczeniu ze Złem i Ciemnością. Na razie przygotowuję przyszły czas, posługując się osobno Słowem, które zstępuje z Niebios, by dać światło duszom gotowym je przyjąć. Czynię z was radiotelefonistów wsłuchanych w naukę, która jest doskonała i którą już dałem, i której nie zmieniam, bo Prawda jest Jedna, lecz która została zapomniana lub wypaczona, zbyt zapomniana i zbyt wypaczona, bo wygodnie było ją zapomnieć i wypaczyć. Czynię to, bo mam litość nad Ludzkością, która umiera bez chleba ducha. Jak dałem Siebie na chleb dla waszej duszy, tak teraz podaję moje Słowo na chleb dla waszego ducha. I powtarzam:[243] "Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je"."

Jezus mówi: "Powiedziałem, że moje nowe przyjście będzie miało formę i moc nową, odpowiednią do okoliczności, i wyjaśniłem ci, jacy będą wtedy ludzie. Musi nadejść czas ducha. Człowiek wyszedł z głębokiej ciemności i z olbrzymiego ciężaru błota, straciwszy z własnej woli Boskie Światło, posłuszny uwodzeniu wroga, którego prawdziwa istota kryje się w owocu[244] uczącym Dobra i Zła, to znaczy który objawił człowiekowi to, co dla jego dobra Bóg ukrył przed materią, umysłem, sercem. Tak czyści, tak spokojni, tak uczciwi, tak pobożni bylibyście, gdybyście nie ugryźli potrójnej pożądliwości, słodkiej dla ust, lecz gorzkiej dla ducha bardziej niż ocet i żółć, które podano mi[245] na Krzyżu! Strącony z rajskiej siedziby na Ziemię, zmiażdżony objawieniem swego ciała, sprofanowanego przez pożądliwość, dręczony wyrzutem sumienia, że sam sprowadził na siebie zło, udręczony przekonaniem, że wzbudził karzący gniew Boga Stwórcy, człowiek był już tylko biednym zwierzęciem, w którym miotały się i wzbierały wszystkie niższe siły. Zwróciłem już twoją uwagę[246] na różnicę między przykazaniami danymi Mojżeszowi a moimi, przykazaniami koniecznymi, w swej rażącej surowości, by okiełznać skłonności człowieka, kawałka ciała ledwie ożywionego tchnieniem duszy zranionej śmiertelnie i pogrążonej w duchowej śpiączce. Wspomnienie utraconego Światła, żyjące w głębi duszy, popychało kroki ku światłu. Droga bardzo mozolna, bo materia waży więcej niż duch i ciągnie w dół. Co pewien czas dobroć Przedwiecznego dawała ludzkości "latarnie" na burzliwą przeprawę ku prawdziwemu Światłu. Patriarchowie i prorocy: oto latarnie ludzkości szukającej portu Światła. Potem przyszedł Ten, którego Jan, Umiłowany, nazywa[247] "prawdziwą Światłością, która oświeca każdego człowieka". Ja przyszedłem, Światłość świata i Słowo Ojca, i przywróciłem wam Pokój z Ojcem, uścisk, który sprawia, że znów stajecie się dziećmi Najwyższego. To Ja rozpaliłem na nowo gasnące życie waszego ducha. To Ja nauczyłem was konieczności narodzenia się w duchu. To Ja zgromadziłem w mojej Osobie całe Światło, całą Mądrość i Miłość Trójcy i przyniosłem je wam. To Ja moją ofiarą spoiłem na nowo łańcuch tam, gdzie się zerwał, przywracając wam więź z Ojcem i z Duchem Prawdy. To Ja, opierając się na moim krzyżu, podźwignąłem waszego ducha leżącego w błocie i dałem mu potężny impuls, by dążył ku Światłu Boga, ku Mnie samemu, który czekam na was w Niebie. Lecz niewielu na świecie i na przestrzeni wieków z tego skorzystało, bo świat coraz bardziej przedkładał ciemność nad Światło. Ja swoją okrutną śmiercią wyjednałem wam przyjście doskonałego Ducha; lecz na przestrzeni wieków ludzkość coraz bardziej Go odrzucała, tak jak odrzuciła Mnie, jak odrzuciła Ojca. Jak z trunkiem, który się klaruje, stało się, że to, co ciężkie, opadło na dno, a części czyste unosiły się na powierzchni. Tak też w ciągu wieków działo się z człowiekiem. Ten, kto chciał pozostać ciałem i krwią, staczał się coraz niżej, podczas gdy ci, którzy — jako arystokracja mojej owczarni — chcieli żyć w duchu, stawali się coraz bardziej duchowi. Pomiędzy nimi bezimienni letni. Oto dwa przeciwne ruchy tej masy. Jedna część, i niestety jest ona większa, coraz bardziej wchłania szatana i schodzi poniżej poziomu zwierząt. Druga część, nieliczna, coraz bardziej wchłania Chrystusa, karmiąc się Jego Słowem, które od 20 wieków nie milknie, i staje się coraz zdolniejsza do pojmowania Ducha. Kiedy posługuję się środkami szczególnymi, to po to, by przyspieszyć — bo czasy naglą — pełnię pouczenia przez Słowo i pełnię formacji duchowej prawdziwych uczniów, prawdziwych poddanych Króla Jezusa Chrystusa. Nie Króla żydowskiego, jak ironicznie powiedział i napisał[248] pewien słaby człowiek, który sądził się mocnym nędzną władzą, lecz Króla Świata przed sądem nad światem. Człowiek, zmierzając ku ostatniej godzinie, musi osiągnąć duchowość. Ale zrozum mnie. Bóg jest duchem, szatan jest duchem. Pierwszy jest Duchem Doskonałości. Drugi jest duchem grzechu. Masa, rozdzielona na dwie części z własnej woli, którą Bóg szanuje, podąża każda za obraną częścią. Synowie Najwyższego i moi bracia wybierają stronę Boga i z miłości do Nas uduchawiają ciało. Słudzy szatana i synowie Bestii [wybierają] stronę Lucyfera i z niewoli, którą sami sobie zgotowali, zabijają ducha pod ciężarem cielesności, czynią ze swego ducha zepsute i wstrętne ciało i krew. Gdy będę panował nad duchami i w duchach, które osiągną tę dojrzałość, jaka teraz jest udziałem jednostek, a wówczas będzie udziałem całej masy prawdziwych chrześcijan, zwrócę się jedynie do tej części, udoskonalając ją ostatnim pouczeniem przez nową ewangelizację — niezmienną co do sensu, który nie może się zmienić, ale różną co do mocy, jaką wtedy będą mogli pojąć, a której dziś by nie pojęli. Dowodem niech będzie to, że muszę wybierać szczególne stworzenia, godne tego bądź przez własny wysiłek, bądź uczynione godnymi przez cud miłości. Dwadzieścia wieków temu przemówiłem do wszystkich. Gdy nadejdzie czas, przemówię tylko do tych, przekonany o bezużyteczności mówienia do innych. Tak zacznie się wybór wybranych spośród potępionych. Ty, biedna Mario, jesteś jedną z tych dusz, które moją wolą stały się godne. Z dobrego nie masz nic prócz jednego: dobrej woli miłości. Ale to Mi wystarcza. Na niej mogę postawić moją katedrę Nauczyciela, by uczynić z małej duszy piedestał, by mówić, powtarzać i jeszcze raz powtarzać słowa miłości i wezwania do Miłości, która prowadzi i zbawia. Przyjdę z moim uwielbionym Ciałem. Mówiąc to, pobudziłem twoją ciekawość. Nie byłabyś kobietą, gdybyś nie była ciekawa. Lecz Ja mówię to, co uważam za pożyteczne powiedzieć dla waszego dobra, a nie to, co byłoby pastwiskiem dla waszej niepotrzebnej ciekawości. Jeśli miłe Mi jest być Nauczycielem, umiem wybrać z Prawdy te prawdy, które warto wam poznać, i na tym poprzestać. Zadowól się przeto wiedząc, że słuszne jest, by w Królestwie ducha, którego poddani uduchowią ciało, Królem był Ten, który przyoblekł swego doskonałego Ducha w ciało, by odkupić wszelkie ciało i je uświęcić, i uświęcił swoje własne podwójną świętością, bo ciałem niewinnym, doskonale niewinnym, i ciałem złożonym w ofierze miłości. Przyjdę, z moim uwielbionym Ciałem, by zgromadzić stworzenia na ostateczną bitwę przeciw Nieprzyjacielowi, osądzę w mej lśniącej szacie z uwielbionego Ciała ciała zmartwychwstałych na sąd ostateczny, powrócę na zawsze do Nieba, skazawszy na śmierć wieczną ciała, które nie chciały stać się duchami; i powrócę tam jako Król jaśniejący wśród ludu jaśniejącego, w którym dzieło Ojca, Syna i Ducha zostanie uwielbione przez stworzenie doskonałego ciała ludzkiego, takiego, jakim uczynił je Ojciec w Adamie, pięknego pięknem nie do opisania, przez odkupienie nasienia Adama dokonane przez Syna, przez uświęcenie dokonane przez Ducha."

PRZYPISY

[240] Pierworodny spośród umarłych jest powiedziane w Objawieniu 1:5 według starej Wulgaty. W neowulgacie czytamy Pierworodny spośród umarłych.

[241] którego zmartwychwstanie, opisane w Ewangelii Jana 11:1-44.

[242] Odezwę się do ciebie, 22 sierpnia (trzecie "dyktando").

[243] Powtarzam to, co zostało opisane w Ewangelii Łukasza 11:28.

[244] owoc wspomniany w Księdze Rodzaju 2:16-17; 3:1-3.

[245] został mi przyniesiony, jak zapisano w Mateusza 27:48; Marka 15:36; Łukasza 23:36; Jana 19:29.

[246] zwrócił uwagę 9 lipca.

[247] On wzywa w Jana 1:9.

[248] powiedział i napisał, zgodnie z opisem w Ewangelii Marka 15:26; Jana 19:19.