QUADERNI

14 września 1943 r.

Jezus mówi: "Nazywa się to 'Świętem Krzyża Świętego'. Lepiej byłoby powiedzieć 'Świętem Ofiary', ponieważ na Krzyżu dokonała się apoteoza mojej Ofiary jako Odkupiciela. A mówiąc: ofiary, można by powiedzieć 'Krwi', ponieważ na Krzyżu skończyłem przelewać moją Krew aż do ostatniej kropli, aż przestała już być krwią, a stała się surowicą krwi:[338] ostatnim wysiękiem umierającego ciała. Ileż krwi, Mario! I przelałem ją wszędzie, aby uświęcić wszystko i wszystkich. Także w tym moim cierpieniu i krwawieniu w wielu miejscach jest swoja przyczyna, której wy nie zgłębiacie, ale którą Ja, na święto Krzyża,[339] chcę tobie objawić. Przelałem ją w Getsemani, w ogrodzie i gaju oliwnym, aby uświęcić wieś i prace wiejskie. Wieś stworzoną przez Ojca mego, z jej zasiewami, winoroślami, drzewami owocowymi, drobniejszymi roślinami, lecz wszystkimi pożytecznymi dla człowieka, których uprawy i użytku Ojciec nauczył, w sposób nadprzyrodzony, pierwszych ludzi na ziemi. Przelałem ją tam, aby uświęcić ziemię i pracujących na roli, wśród których są też pasterze różnych gatunków zwierząt danych przez Ojca człowiekowi ku jego pomocy i utrzymaniu. Przelałem moją Krew w Świątyni, będąc już zraniony kamieniami i kijami, aby uświęcić w Świątyni Jerozolimskiej przyszłą Świątynię, której fundament zaczynał się w owej godzinie: mój Kościół i wszystkie kościoły, domy Boże, oraz ich kapłanów. Przelałem ją także w Sanhedrynie, ponieważ oprócz Kościoła reprezentował on również Naukę. I tylko Ja wiem, jak bardzo ludzka nauka potrzebuje uświęcenia, ona, która posługuje się sobą, by wypierać się Prawdy, zamiast wierzyć w Nią coraz mocniej, widząc Boga poprzez odkrycia waszej inteligencji. Przelałem ją w pałacu Heroda, dla wszystkich królów ziemi, obdarzonych przeze Mnie najwyższą ludzką władzą dla ochrony ich ludów i moralności ich państw. Także w pałacach królewskich tylko Ja wiem, jak bardzo, jak bardzo trzeba by pamiętać, że tylko Jeden jest Królem: Królem królów, i że Jego Prawo jest prawem zwierzchnim nawet nad królami ziemi, którzy są królami dopóty, dopóki Ja nie muszę interweniować, by pozbawić ich korony, której - czy to z jawnej i osobistej winy, czy ze słabości, winy niematerialnej, lecz nie mniej godnej potępienia, bo będącej przyczyną tylu ruin - już nie są godni. I tak przelałem moją Krew w Pretorium, gdzie rezydowała Władza. Czym są, dlaczego są, dopóki są władze, potęga - już ci powiedziałem[340] dawno temu. To zaś, czym powinny być, by nie zostać przeklęte przez wiecznie Sprawiedliwego, mogą osiągnąć jedynie dzięki łasce posłuszeństwa mojemu Prawu miłości i sprawiedliwości oraz mojej najdroższej Krwi, która zwycięża grzech w sercach i umacnia duchy, czyniąc je zdolnymi do działania w świętości, nawet gdy wydarzenia dopuszczone przez Boga na próbę jednego Narodu i na karę innego Narodu sprawiają, że panująca Władza nie pochodzi z samego kraju, lecz z kraju zwyciężającego lub uciskającego. W takim wypadku Władza powinna zwłaszcza pamiętać, że jest taka za pozwoleniem Boga i zawsze w celu, którego podstawą jest uświęcenie obu stron. Stąd konieczność, by nie używać władzy dla własnego potępienia i dla krzywdzenia uciśnionych i podbitych przez niesprawiedliwe nadużycie władzy. Dałem moją Krew, kropiąc nią jak świętym deszczem dom Piłata, aby odkupić tę warstwę ziemi, która nieskończenie potrzebuje odkupienia, ponieważ odkąd świat istnieje, wierzyła, że wolno jej czynić to, co nie jest dozwolone. Zabarwiłem purpurą, coraz obficiej skrapiając ich krwią, żołnierzy biczujących, aby wszczepić wojsku to poczucie człowieczeństwa w bolesnej godzinie wojen - przeklętych chorób, które wciąż odradzają się, bo nie umiecie wyplenić z siebie trucizny nienawiści i zaszczepić w sobie miłości. Żołnierz musi walczyć, taki jest jego obowiązek, i za walkę i zabijanie nie zostanie ukarany, gdyż usprawiedliwia go posłuszeństwo. Lecz ukarany będzie przeze Mnie, gdy w swej walce posłuży się okrucieństwem i pozwoli sobie na nadużycia niekonieczne, które są przeze Mnie zawsze przeklęte, bo bezużyteczne i sprzeczne ze sprawiedliwością, która musi pozostać sprawiedliwością nawet wtedy, gdy ludzkie zwycięstwo upaja albo nienawiść rasowa budzi uczucia sprzeczne ze sprawiedliwością. Moja Krew skropiła ulice Miasta, odciskając ślady, które choć już niewidoczne, pozostały i pozostaną na wieki obecne w umysłach mieszkańców najwyższych Niebios. Chciałem uświęcić ulice, którymi przechodzi tak wielu ludzi i na których popełnia się tak wiele zła. A jeśli myślisz, że moja Krew rozlana wszędzie nie uświęciła wszystkich kapłanów Kościoła, nie uświęciła pałaców królewskich, ani władz, ani wojsk, ani ludu, ani nauki, ani miast, ani ulic, ani nawet wsi, odpowiadam ci, że przelałem ją tak samo, choć wiedziałem, że dla wielu obróci się to raczej w potępienie niż w zbawienie, wbrew celowi, dla którego ją przelewałem, i przelałem ją dla tych nielicznych z Kościoła, z Nauki, z Władzy, z Wojsk, z Ludu, z Miast, ze Wsi, którzy potrafili ją zebrać, zrozumieć jej głos miłości i pójść za tym głosem w jego nakazach. Błogosławieni oni na wieki! Lecz ostatnia Krew nie została przelana na grudy ziemi, na kamienie, na twarze i szaty, w miejscach, gdzie woda Boża lub ręka człowieka mogłaby ją zmyć i rozproszyć. Ostatnia Krew, zebrana między piersią a sercem, które już stygło, i wytrysnąwszy wskutek ostatniej zniewagi - aby w Synu Boga i Człowieka nie pozostała ani kropla płynu życiodajnego, i abym rzeczywiście był Barankiem zabitym na całopalenie miłe Panu - ostatnie krople mojej Krwi nie zostały utracone. Była Matka pod tym Krzyżem! Matka, która wreszcie mogła przywrzeć do drzewa Krzyża, wyciągnąć się ku swojemu zabitemu Dziecku, ucałować Jego przebite stopy, skurczone w ostatnim bólu, i zebrać w swym dziewiczym welonie ostatnie krople Krwi swego Syna, które spływały z otwartego boku i znaczyły moje ciało pozbawione tchu. Najboleśniejsza moja Matko! Od moich narodzin aż do mojej śmierci musiała cierpieć również z tego powodu: że nie mogła dać swojemu Dziecku tych pierwszych i ostatnich pociech, jakie ma nawet najuboższe z dzieci ludzkich przy narodzinach i śmierci, i ze swego welonu musiała uczynić szatę dla nowo narodzonego Syna oraz całun dla Syna wykrwawionego. Ta Krew nie zaginęła. Istnieje, żyje i lśni na welonie Dziewicy. Boska purpura na dziewiczej bieli będzie sztandarem Chrystusa Sędziego w dniu Sądu."

PRZYPISY

[338] Surowica krwi, jak powiedziano w Jana 19:34.

[339] Święto Krzyża, które obchodzone jest 14 września.

[340] wspomniano już na przykład 30 czerwca oraz 28, 29 i 30 lipca.