QUADERNI

13 listopada 1943 r.

Jezus mówi: "Aby zasłużyć na przekazywanie Słowa Bożego, trzeba mieć czyste usta i czyste serce. Serce czyste, ponieważ to z serca wychodzą[576] poruszenia, które kierują myślą i ciałem. Biada tym, którzy nie zachowują siebie w czystości i ośmielają się mówić w moje Imię z duszą grzechu. Nie są oni moimi uczniami i moimi apostołami. Są moimi drapieżcami. Ponieważ okradają Mnie z dusz, by oddać je szatanowi. Dusze - zarówno te, które podążają za kapłanem z szacunkiem i wiarą, jak i te, które patrzą na niego nieufnie - są skłonne zastanawiać się, ponieważ mają rozum, nad postępowaniem kapłana. A jeśli widzą, że ten, który mówi: "Bądź cierpliwy, bądź uczciwy, bądź czysty, bądź dobry, bądź miłosierny, bądź wyrozumiały, przebaczaj, pomagaj", jest przeciwnie - opanowany gniewem, twardością, zmysłowością, urazą, egoizmem - gorszą się i choćby nawet nie odchodzili od Kościoła, zawsze odczuwają w sobie wstrząs. Są jak uderzenia tarana, które wy - kapłani nie będący ofiarami waszej wzniosłej posługi, czyniącej was kontynuatorami Dwunastu wśród tłumów, które po dwudziestu wiekach wciąż muszą być ewangelizowane, ponieważ szatan nieustannie niszczy dzieło Chrystusa, a do was należy naprawianie krzywd wyrządzonych przez szatana - jesteście uderzeniami tarana, które zadajecie gmachowi Wiary w sercach. Nawet jeśli się nie zawali, pęka, a wystarczy potem jedno uderzenie ramieniem szatana, by go obalić. Zbyt wielu jest wśród was takich, którzy naśladują dwunastego apostoła i dla niskich ludzkich interesów sprzedają cząstki Mnie[577] - dusze, które skąpane w mojej Krwi wam powierzyłem - Nieprzyjacielowi Boga i człowieka. Obecny stan rzeczy, w co najmniej pięćdziesięciu częściach - a jestem bardzo pobłażliwy - zależy od was: sól, która stała się mdła, ogień, który już nie grzeje, światło, które kopci, a nie świeci, chleb, który stał się gorzki, i pociecha, która stała się udręką, ponieważ duszom, które już zranione przychodzą do was po oparcie, przedstawiacie zestaw najeżony cierniami: twardość, brak miłości, obojętność, rygoryzm dajecie duszom, które przychodzą do was, by usłyszeć słowo ojca, w którym byłoby echo mojej słodyczy, przebaczenia, miłosierdzia. Biedne dusze! Grzmicie przeciwko nim. A dlaczego nie grzmicie przeciwko sobie samym? Czy kusi was, by wyglądać jak naśladowcy dawnych sanhedrytów? Lecz ten czas minął. Na nim położyłem płytę nagrobną, ponieważ zasługiwał na to, by zostać pogrzebany, aby więcej nie szkodził, a na niej wzniosłem mój tron Miłosierdzia i Miłości, dany przez Stół i Krzyż, gdzie Bóg staje się chlebem, a Bóg staje się hostią dla odkupienia wszystkich. Uczcie się ode Mnie, Wiecznego Kapłana, jak być kapłanami. Być kapłanem znaczy być anielskim, znaczy być świętym. W was tłumy powinny widzieć Chrystusa w całkowitej oczywistości. Niestety! Często ukazujecie im oblicze bardziej podobne do oblicza Lucyfera. Z iluż, z iluż dusz zażądam rachunku od moich kapłanów! Powtarzam wam powiedzenie Pawła.[578] I wierzcie, że lepiej byście uczynili, wyznając otwarcie, że nie możecie już pozostać na tej drodze, niż żyjąc tak, jak żyjecie. Wyrzeklibyście się Mnie tylko wy sami. Pozostając, odcinacie ode Mnie tak wiele dusz. Odłóżcie raz na zawsze na bok tak wiele pobocznych spraw i tak wiele trosk. Dla formacji wracajcie do Tekstów i proście Boga, by oczyścił wam umysł i serce ogniem wstrzemięźliwości i miłości, abyście mogli je zrozumieć tak, jak należy je rozumieć. Wiedzcie bowiem, że z płonących klejnotów mojej Ewangelii uczyniliście matowe kamyki zabrudzone błotem, jeśli nie uczyniliście z nich wielkich kamieni anatemy, by kamienować biedne dusze, nadając słowom miłości rygoryzm, który mrozi i prowadzi do rozpaczy. To wy zasługujecie na te kamienie, bo jeśli stado zostaje rozszarpane przez wilki, albo spada w przepaść, albo pasie się trującymi ziołami, czyja to wina dziewięćdziesiąt razy na sto? Pasterza gnuśnego lub żarłocznego, który, podczas gdy owce są w niebezpieczeństwie, hula, albo śpi, albo zajmuje się rynkami i bankami. Proście Boga, poprzez pokutę życia, która obmyje was z tak wielkiej ludzkiej słabości, aby serafin nieustannie oczyszczał was rozżarzonym węglem wziętym z ołtarza przez Baranka, mógłbym powiedzieć: z Serca Baranka, które płonie od wieczności żarliwością o Boga i o dusze. Pokuta nie zabija nic innego, jak tylko to, co powinno zostać zabite. Nie lękajcie się o wasze ciało, które powinniście kochać za to, na co zasługuje: bardzo niewiele, a które kochacie jak rzecz cenną. Moi pokutnicy nie umierają od tego. Umierają z Miłości, która ich pali. To Miłość ich trawi, nie włosiennice i dyscypliny. Dowodem niech będzie to, że niekiedy dożywają sędziwego wieku, w pełni fizycznej integralności, do której nie dochodzą troskliwi obrońcy ciała. Moi święci zgaśli w młodym wieku to ci spaleni na stosie Miłości, a nie zniszczeni przez umartwienia. Pokuta daje światło i lekkość ducha, ponieważ ujarzmia ośmiornicę człowieczeństwa, która trzyma przybitych do dna. Pokuta wyrywa was od dołu i wynosi w górę, na spotkanie Miłości. Prostota, miłość, czystość, pokora, umiłowanie cierpienia to pięć większych klejnotów korony kapłańskiej. Oderwanie od trosk, wielkoduszność, wytrwałość, cierpliwość to pozostałe, mniejsze klejnoty. Tworzą one koronę z ostrych klejnotów, które ściskają serce w kręgu. Ale to właśnie przez to ściśnięcie, przez zranienie, jakie stąd pozostaje, serce owo zwiększa swój blask i staje się żywym rubinem pośród wieńca diamentów. Nie mówię wam nawet: "Miejcie serce[579] mego Piotra"; mówię wam: "Miejcie serce mego Jana". Chcę tego serca w was, ponieważ było ono doskonałym sercem apostolskim od świtu jego kapłaństwa aż do jego wieczoru. Umysł Piotra Ja sam wlewam w moich Namiestników, lecz serce musicie sobie wyrobić sami. A serce to jest niezbędne w tym, kto jest dla Mnie kapłanem: od najwyższego mego Świętego, który jest czysty duszą i myślą jak i szatą, i który jest największą Hostią w tej krwawej Mszy, jaką sprawuje Ziemia, aż po najmniejszego mego sługę, który łamie Chleb i Słowo w zapadłej wiosce: garstce domów, o której świat nawet nie wie, że nosi ją na swojej powierzchni, ale które Eucharystia i Krzyż czynią dostojną jak pałac królewski, bardziej niż pałac: czynią ją podobną do największej Świątyni Chrześcijaństwa, ponieważ w cyborium ze złota wysadzanym perłami czy w nędznym cyborium jest ten sam Chrystus, Syn Boży, a dusze, które przed Nim się korzą - odziane w kardynalską purpurę i królewski płaszcz, czy okryte ubogą sutanną i biednymi szatami - są dla Mnie równe. Ja patrzę na ducha, dzieci. I błogosławię tam, gdzie jest zasługa. Nie daję się uwieść temu, co światowe, jak wy to często czynicie. Zmieńcie serce, kapłani. Zbawienie tej ludzkości w dużej mierze spoczywa w waszych rękach. Nie dopuśćcie, bym w wielkim Dniu musiał razić piorunem liczne zastępy konsekrowanych, odpowiedzialnych za ogromne ruiny, które z serc rozlały się po świecie."

PRZYPISY

[576] to z serca wychodzą ..., jak jest powiedziane w Mateusza 15:19; Marka 7:21. Obok daty pisarka umieszcza odniesienie do Izajasza 6, 6 (ale powinno być: 6, 6-7).

[577] części Me, w znaczeniu wyjaśnionym w przypisie do 23 września.

[578] Powiedzenie Pawła, być może w odniesieniu do zaleceń z 1 Tymoteusza 3:1-12; 5:17-25; Tytusa 1:5-9.

[579] serce mogło zostać napisane zamiast umysłu, jak można wywnioskować z poniższego akapitu.