QUADERNI

12 września 1944 r.

Jezus mówi: "Zakończenie wizji[587] mogłoby być dyktandem danym dla wszystkich. Bo teraz, tak jak 20 wieków temu, mówię do wszystkich te słowa. Ale zbyt wielu jest faryzeuszy, którzy nie chcą ich przyjąć. Świat zmierza ku swojemu pokojowi. Który nie jest moim pokojem. Mój bowiem jest pokojem świętości i sprawiedliwości. Tamten świata - nadużycia i zepsucia. Straszne, prawda?, to, co się stało i co się dzieje. Przywołuję was do moich pierwszych dyktand. Zawsze mówiłem[588], że to nie była wojna narodów. Lecz szatana przeciwko Bogu. Jedna z wojen przygotowujących nadejście Antychrysta, którego są teraz zwiastunami. Zawsze mówiłem, że szatan prowadził wojnę przeciw duchom poprzez okropności zadawane ciałom i że wielu ulegnie, ponieważ duchy ludzi, nie karmione już łaską i wiarą, są bardzo słabe wobec zła. Powiedziałem, że moi aniołowie, dzięki ofierze dobrych, będą walczyć, by nie dopuścić do ogólnej rzezi rodzaju ludzkiego dokonanej przez demony. Powiedziałem, w szczególnym przypadku Włochów, że jeśli nie potrafią prawidłowo skorzystać z pierwszej łaski i po tym, jak czcili jako boga coś mniej niż bożka i służyli mu z bydlęcą służalczością, przeszliby do stosowania jego własnych okrutnych metod, spadnie kara. Bo łaska zasługuje ze strony człowieka na wysiłek ku dobru, a nie ku niegodziwości. A wy cieszyliście się, przeklinaliście, nienawidziliście, staliście się Judaszami waszego małego mistrza i jego najbliższych. Wczoraj, jeszcze wczoraj płaszczący się jak niewolnicy, dziś już z zaciśniętymi pięściami, przeklinający i z drapieżnymi paznokciami, by wydrzeć to, co wczoraj bolało was widzieć w posiadaniu innych. Powiedziałem, że tą karą będzie poznanie grozy w całym kraju. Grozy, o której myśląc pomiędzy sobą, uznalibyście ją za gorączkowy koszmar. Widzicie, czy to była prawda? Ale czy się poprawicie? Faryzeusze, uczeni w Piśmie, saduceusze mojego czasu dotykali ręką owoców swoich powtarzanych grzechów. Izrael poniżony, prześladowany, zdominowany, rozproszony, przemawiał głosem płaczu, mówiąc: "Oto kara za to, że nie jesteśmy już prawdziwymi dziećmi Bożymi". A jednak żaden z przywódców, bardzo rzadko może ktoś spośród przywódców, nie nawrócił się do Mnie. Zaproszenia i nagany, łagodność i surowość, pobłażliwość i nieustępliwość, uśmiechy i smutek, gotowość do czynienia cudu lub obojętność wobec ich pragnienia cudu - wszystkiego użyłem, by nimi wstrząsnąć i ich przekonać. Nie osiągnąłem nic prócz ich głębszego, ich całkowitego zaprzedania się szatanowi, aż do podeptania proroków, zaprzeczania, że jestem Chrystusem, choć fakty potwierdzały proroctwa, i zabicia Chrystusa, Słowa Bożego. Teraz dzieje się to samo. W wielkim i w małym, społecznie czy indywidualnie, dziewięćdziesiąt procent żyje jak ówcześni faryzeusze i postępuje według tych samych zasad. Interesowność, pycha, twardość serca, rozwiązłość, chciwość, obżarstwo, wszelki egoizm - to podstawy waszego życia i kodeks waszych czynów. Nie oburzajcie się na twardość Izmaela[589]. Czynicie to samo wy również wobec tych, którzy już wam nie służą. Miłość i miłosierdzie umarły w was. Nie kochacie nikogo prócz siebie samych. Lecz teraz mówię: Miłość, której nie chcecie, wylewa się właśnie na tych, którymi wy gardzicie, których porzucacie, z których szydzicie, choćbyście ich przedtem wyzyskali. To oni żyją jedynie dla Miłości i kochając Boga bardziej niż siebie samych, kochają was bardziej niż siebie samych. Kochają was tak, jak kocha Bóg, wspomagając was w duszy i w materii. Wy nic nie wiecie, nic nie rozumiecie, o nic nie pytacie. Ale Bóg wie, widzi, rozumie bez pytania. Wie, dlaczego wciąż jest nad wami najwyższe miłosierdzie. Dla nich, tych miłosiernych, którzy kochają Mnie i kochają was, i z miłości czynią cel swego życia. Nie dla was takich, jakimi jesteście. Lecz by uczynić to, co Mi miłe. Czy wiecie, ile łez, ile bólów, ile pokut, ile ofiar jest ceną waszego istnienia? Sądzicie, że macie życie dzięki matce, która was zrodziła, i ojcu, który dał wam chleb. Tak. Jeśli mierzycie siebie miarą zwierząt, to dzięki nim macie życie. Ale Życie, prawdziwe Życie, trwa dla was, aby dać wam czas na nawrócenie, dzięki tym właśnie. I wielu z was nie umiera na wieki, ponieważ ci nieznani wam bohaterowie, stając między wami a Bogiem, z podniesionymi ramionami odwracają boskie kary i przelewają w was odrobinę tej duchowej krwi - w was, wykrwawionych przez choroby moralne - krwi, która krąży w wielkim Ciele Mistycznym i która jest krwią łaski. Lecz przez sito ich ofiarowanego "ja" przesącza się to dobro do was, złych. Surowe dyktando. Boli Mnie to ze względu na mojego małego Jana. Ale pocieszam go pieszczotą. Oto ona: choćby wszyscy cię opuścili, Ja przy tobie pozostanę. Choćby wszyscy o tobie zapomnieli, Ja będę o tobie pamiętał. Choćby wszyscy cię nienawidzili, Ja będę cię kochał. Widzisz, jak wspomagam cię nawet materialnie siłami fizycznymi, gdy nadchodzi na to czas? Jesteś w moich rękach, narzędzie umiłowane i drogocenne. Nie bój się. Żyj w swojej misji i dla niej. Czyń jak te dzieci, którym dana jest zabawka ukazująca cudowne widoki, jeśli trzyma się oczy utkwione w soczewkach, lecz która nie jest niczym więcej niż czarnym pudełkiem, gdy odwróci się wzrok. Ty trwaj wzrokiem utkwionym we Mnie i w swojej misji. Świat jest wokół ciebie. Wokół powinien pozostać. Lecz wewnątrz ciebie - nie. Wewnątrz jest mój świat. Daj światu, biednemu światu nieświadomemu i ślepemu, nauki i światła, które płyną do ciebie z mojego świata. Gdybyś mogła zobaczyć, ile Nieba jest wokół twojej pracy!… Ach, jakże będziesz szczęśliwa, gdy spostrzeżesz, że jesteś w moim świecie na zawsze i że przyszłaś doń z biednego świata, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, przechodząc z wizji do rzeczywistości, jak dziecko, które śni o mamie i budzi się, a mama tuli je do serca. Tak Ja postąpię z tobą.[590] Bądź dobra, cierpliwa, miłosierna, i nie lękaj się. Daję ci mój pokój, daję ci go w obfitości, dzisiaj[591], w dniu Imienia Maryi, i niech będzie to dar łaski dla małego Jana."

PRZYPISY

[587] wizja z poprzedniego dnia, która jest rozdziałem 335 głównego dzieła.

[588] Zawsze mówiłem, jak już wspomniano 16 maja.

[589] Ismael, faryzeusz, bohater "wizji" wspomnianej na początku.

[590] Tak zrobię z tobą. Obietnica ta jest zwykle wiązana z tajemniczą psychiczną izolacją, która charakteryzowała ostatnie lata życia pisarki.

[591] Dziś, 12 września, liturgiczne święto Imienia Maryi.