PAOLO

7 stycznia 1948 r.

Przenajświętszy Autor mówi: "Ci, którzy tłumią prawdę Bożą w niesprawiedliwości, dzielą się na dwie złe kategorie: negatorów, którzy mówią: "Nie wierzę w Boga, bo Go nie widzę", oraz burzycieli, szaleńców, którzy chcieliby zburzyć Boga, a nie mogąc tego uczynić, kruszą z ogromnym i daremnym trudem pomnik świadectwa Bożego i - pracują, pracują, pracują - nie robią nic innego, jak tylko strącają z niego kurz i pleśń, czyniąc go przez to jeszcze piękniejszym i bardziej lśniącym - ponieważ, grając tak w otwarte karty, wywołują tylko święte reakcje u ludzi prawych - te dwie kategorie nieszczęśników, którzy zamykają sobie drogę do pokoju na Ziemi i pokoju poza Ziemią, są, ponad wszystko inne, kłamcami, albo wyznają, że są głupcami pozbawionymi rozumu. Bo nie jest możliwe, by człowiek zaprzeczył Bogu. Wystarczy, że człowiek rozważy samego siebie - harmonijną budowę swojej natury, w której bez wstrząsów i dysonansów pierwiastek zwierzęcy i duchowy przenikają się wzajemnie, tworząc przedziwną całość - wystarczy, że to rozważy, a nie będzie mógł zaprzeczyć istnieniu Boga, mówiąc: "Nie wierzę w to, bo Boga nie widzę". Mówienie o poniżających rodowodach nie służy usprawiedliwieniu spontanicznego cudu, jakim jest inteligentny człowiek. Ewolucja nigdy nie mogłaby dać zwierzęciu widzialnej doskonałości ludzkiej. Mówiąc o tych, którzy nie uznają pierwiastka duchowego, mówię tylko o doskonałości ludzkiej materialnej, a więc widzialnej. Ale i ta sama wystarcza, by zaprzeczyć ewolucji zwierzęcia w człowieka i by świadczyć o stworzeniu Bożym. Bóg jest widzialny w "niewidzialnych Jego przymiotach - wiekuistej Jego potędze oraz bóstwie", dla umysłu każdego rozumnego człowieka, "przez Jego dzieła". Wszystko - od kropli szronu po słońce, od morza po wulkany, od robaka po człowieka, od pleśni drzewnych po olbrzymie sekwoje, od światła po ciemność - mówi o Bogu, ukazuje Go w Jego boskiej potędze. Dlatego powiedziałem, że ci, którzy zaprzeczają Bogu widocznemu we wszystkich rzeczach, są kłamcami albo wyznają, że są głupcami. Ale głupcami nie są. Są zniewoleni Kłamstwem, Pychą, Nienawiścią. Tylko tym są. Bo naprawdę wiedzą, że Bóg jest, ale Mu zaprzeczają, wypierają się Go, usiłują szydzić z Niego zamiast Go chwalić i wysławiać, i nienawidzą Go zamiast być wdzięcznymi za nieskończoną opatrzność, jaką ma dla nich, choć na nią nie zasługują. Gdyby Bóg nie był Bogiem, to znaczy Tym, który jest ponad urazą i zemstą, gdyby Bóg był podobny do nich, czy dałby im powietrze, światło, słońce, pokarm? Niech nikt nie sprzeciwia się: "Daje je dla dobrych, i dlatego korzystają z nich wszyscy. Nie może uśmiercić dobrych, aby odebrać złym powietrze, światło, słońce, pokarm". A kto mógłby Mu w tym przeszkodzić? Wszystko jest możliwe dla Boga. Ale On jest Tym, który sprawia, że promienie słońca padają na dobrych i złych, aby pieścić dobrych i napominać złych, dając im czas na nawrócenie. Bo Bóg jest cierpliwy, a Jego zemstą jest przebaczenie dane 70 razy 7 i 700 razy 7. Dopóki jest w człowieku życie, On jest wielkoduszny, nieskory do gniewu. Potem sądzi, i sąd Jego jest nieodwołalny. Ostatnie słowo należy do Niego i jest ono takie, że nawet najbardziej zaciekle błądzący z ludzi wyjdzie ze swego bluźnierczego obłędu i, oszołomiony, jak ten, kto zostaje wywiedziony z ciemnego więzienia ku wielkiej jasności, rażony Światłem najprzenajświętszym, przyjdzie do siebie wołając: "Przeklęta moja pyszna myśl! Zaprzeczyłem Prawdzie, a Ona razi mnie na wieki. Uwielbiałem to, czego nie było, i zaprzeczałem temu, co jest. Mogłem otrzymać nieprzemijającą nagrodę, która płynie ze zjednoczenia z doskonałym Nieprzemijającym. Wolałem wielorakie Zepsucie i, wieczny, lecz zepsuty, na wieki będę w nim tonął"."